bukwa.com: filozofia | rpg | forum D&D | galeria kontakt | drukuj
Moje prace Heidegger i Bóg

Tu jesteś:
Filozofia >
Moje prace

Osoby stykające się z myślą Heideggera zawartą w jego pracach na ogół "tracą grunt pod nogami". Wychowywane w pewnej tradycji filozoficznej nie władają słownikiem skonstruowanym przez ucznia Husserla. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Heidegger nie chce zostać zrozumiany, skoro używa nieznanych czytelnikowi słów. Jednak w trakcie lektury może pojawić się myśl, że autor pragnie opisać świat do tej pory nieopisywany. Nieopisywany może oznaczać "wymyślony" - wydaje się jednak, iż Heideggerowi chodzi o adekwatniejsze ujęcie świata, w którym żyje on sam i inni ludzie.

Świat można ujmować na wiele sposobów. Wraz z powstaniem i rozwojem oświeceniowej wizji świata wyodrębniające się od dawna z filozofii nauki zaczęły zostawać postrzegane jako najbardziej adekwatne narzędzie służące do opisu rzeczywistości. Tendencja ta zaowocowała w końcu rozwojem pozytywizmu, w ujęciu którego filozofia miała albo spełniać rolę dziedziny syntetyzującej wyniki nauk szczegółowych, albo zostać zredukowana jedynie do logiki aplikowanej w trakcie procesu badawczego. Według Heideggera takie ujęcie filozofii i świata było konsekwencją i swoistym triumfem metafizyki, ujmującej świat jako zestaw li tylko bytów. Wprawdzie w średniowiecznej scholastyce pojawiały się próby definiowania "bycia" (czegoś odmiennego od bytu, ale z nim związanego), ale zostały one uznane przez Heideggera za niezadowalające.

W czasach, gdy profesor z Fryburga pisał "Sein und Zeit", pozytywistyczne ujmowanie świata było już dosyć popularne i przenikało do potocznej świadomości. Heidegger obserwował to zjawisko z niepokojem, który nasilił się po wojnie wraz z rozwojem cywilizacji technicznej. W niej to właśnie upatrywał odhumanizowania człowieka i powszechnej reifikacji rzeczywistości. A jemu odpowiadała zupełnia inna wizja świata.

Heidegger jest przedstawicielem humanizmu, ale bynajmniej nie nastrojonego optymistycznie. "Gorzki" heideggerowski humanizm postrzega człowieka jako wartość; jednakże człowiek znajduje się w nadzwyczaj niesprzyjających dla niego okolicznościach. Tendencja do ujmowania świata jedynie w kategoriach bytowych, której Heidegger doszukuje się ze smutkiem nie tylko w metafizyce i nauce, ale także i w teologii, sprzyja traktowaniu człowieka jako rzeczy. W takich okolicznościach staje się powszechne utożsamianie wartości istoty ludzkiej z jej użytecznością, funkcjonalnością bądź rolą społeczną. Człowiek zaczyna być postrzegany jako przedmiot, który można wykorzystać, a potem usunąć/wyrzucić jako już bezużyteczny. Odczytanie prac Heideggera jako głosu przeciwko wyżej wymienionym trendom przeciwstawia się kojarzeniu jego myśli z ideologią faszystowską, o co był wielokrotnie oskarżany. Także jego wypowiedzi zawarte w wywiadzie dla pisma Spiegel z 23 września 1966 roku zdają się raczej wskazywać na radykalne dystansowanie się od ideologii faszyzmu.

O ile heideggerowska interpretacja metafizyki jako filozofii bytu nie budzi specjalnych kontrowersji, o tyle zakwalifikowanie teologii do zbioru nauk ontycznych jest dla niektórych trudne do przyjęcia. Według autora "Bycia i czasu" ujęcie Boga jako podstawy dla wszystkich bytów jest jednoczesnym utożsamieniem go z bytem. Bardziej adekwatną dla teologii staje się więc nazwa ontoteologia.

Heidegger w swoich pracach koncentruje się na dwóch pojęciach: "byt" i "bycie". W wywiadzie pod tytułem "Tylko Bóg mógłby nas uratować", a także w artykule "Fenomenologia i teologia" zabiera głos w sprawie Boga. Jakiekolwiek mówienie o Bogu bądź byciu jest jednak utrudnione (jeżeli nie niemożliwe) - o czym pisze Heidegger - ponieważ wszelki język jest językiem bytu1). Stanowisko samego Heideggera jest jednak w tej sprawie niejednoznaczne. W niektórych pracach (m. in. "Bycie i czas", "Objaśnienia do poezji Holderlina", "Tylko Bóg mógłby nas uratować") sugeruje, iż język sztuki, a zwłaszcza poezji, może aspirować do uchwycenia przejawiania się bycia w bycie.

Mamy więc trzy elementy: "byt", "bycie" i "Bóg". Jakiekolwiek utożsamianie jednego z nich z innym prowadzi na manowce. Utożsamianie Boga z bytem doprowadziło do ontoteologii, utożsamienie bytu z byciem - do klasycznej metafizyki. Filozofia - według Heideggera - jest jako jedyna nauką ontologiczną i jako taka zabiera głos w sprawie bycia. Jednak u filozofa widać nieprzezwyciężalną trudność pisania o byciu. Możemy spotkać się z takimi określeniami stosowanymi do opisu bycia, jak "obecność", "czas", czy formułami: "Bycie dzieje się, gdyż sens tego, co jest, co w ogóle jawne, zmienia się", "bycie się istoczy": "Bycie nie >>jest<<, jest tylko byt, a istotą bycią jest tylko >>istoczenie się<<".2) Jedno można stwierdzić z pewnością: bycie jest niejawne. Według Heideggera w cywilizacji europejskiej od czasów Platona nastąpiło odwrócenie się od bycia. Filozofia Heideggera z okresu "Sein und Zeit" ma za zadanie przewyciężać zapomnienie bycia i pytać o jego sens. (Pytanie o sens bycia wydaje się jednocześnie pytaniem o sens istnienia człowieka, chociaż jedno do drugiego nie daje się całkowicie sprowadzić).

W sytuacji początkowej mamy zakryte bycie; wydaje się jednak, że Heidegger jest przekonany o możliwości jego odsłonięcia. (Widać tu silne związki ze starogreckim pojmowaniem prawdy jako 'nieskrytości'). Heidegger mówi o zapomnieniu; wskazuje to na jego przeświadczenie o tym, że kiedyś ludzie pamiętali o byciu. Ujmując rzecz historycznie, Heidegger upatruje bezpośredniego kontaktu z byciem u presokratyków. Według niego obcowali oni z byciem, chociaż nie potrafili ująć go pojęciowo (być może ujęcie pojęciowe bycia w języku bytu nie jest w ogóle możliwe). Można się jeszcze zastanawiać, czy zapomnienie o bycie w płaszczyźnie jednostkowej nie zaczyna się wraz z końcem dzieciństwem. Może będąc właśnie małymi dziećmi jesteśmy w pełni otwarci na świat i obcujemy z byciem. Nie bez znaczenia wydaje się fakt, że to właśnie dzieci z właściwą sobie naiwnościa (w pozytywnym sensie tego słowa) wierzą bardzo mocno w Boga. Tradycja chrześcijańska, w której wychowywał się Heidegger (jego ojciec był kościelnym, Heidegger uczęszczał najpierw do jezuickiego kolegium, a potem studiował między innymi teologię) głosi, że jedynie "będący jak dzieci wstąpią do Królestwa Niebieskiego". Sugerować to może, że otwarcie na bycie może otwierać nas także na Boga.

Czy można mówić o byciu Boga? Można chyba mówić o byciu bytów, bo bycie przejawia się tylko w bytach. Komentator Heideggera Karol Tarnowski w swoim eseju "Heidegger i teologia" zdaje się sugerować, że Bóg jest traktowany przez tego egzystencjalistycznego myśliciela jako byt. Pisze on: "Dla Heideggera Bóg jest b y t e m, a   n i e   b y c i e m, wobec tego nauka o Nim jest na równi z innymi ontyczną nauką pozytywną. W ten sposób Bóg zostaje wyłączony z filozofii (jako ontologii) (...). (...) choć ontologia nie może mówić wprost o Bogu, to mogłaby przecież rozważać, 'czym i jak On jest', czyli J e g o bycie (...)."3) Wydaje mi się, że Karol Tarnowski zarzuty Heideggera wobec teologii (zarzuty wobec teologii mu współczesnej, bo Heidegger miał swoją własną wizję teologii) interpretuje jako jej pozytywną definicję. Gdyby Bóg był bytem, nie byłby przed nami radykalnie ukryty. Poszukiwanie i odkrywanie prawdy o Bogu sprowadzałoby się do metodycznych badań naukowych. Nie wydaje się jednak prawdopodobne, aby Heidegger uznał możliwość ocalenia siebie4) poprzez byt. W wywiadzie udzielonym dla Spiegla mowi on wyraźnie: "Filozofia nie może spowodować bezpośrednio zmiany obecnej sytuacji na świecie. Odnosi się to zresztą nie tylko do filozofii, ale do całej sfery ludzkich myśli i dążeń. Tylko Bóg mógłby nas jeszcze uratować. Jedyne, co możemy zrobić, to przygotować w poezji i w myśleniu gotowość na pojawienie się Boga albo w upadku - gotowość na brak Boga, na to, że w obliczu nieobecnego Boga czeka nas upadek."5) Wydaje mi się, że ta wypowiedź wskazuje na radykalne odróżnienie Boga zarówno od bytu, jak i od bycia. Nauki zajmują się bytami. Dotychczasowa metafizyka obierała sobie także za obiekt badań byty. Heideggerowskie przezwyciężenie metafizyki ma wskazać filozofii drogę ku odkrywaniu bycia. Jednakże Bóg nie jest byciem, na kóre można się otwierać - na jego pojawienie się (przyjście) można się jedynie przygotować.6) Piszę 'jedynie', ponieważ dostrzegam opozycję pomiędzy aktywnym, poszukującym filozofem, od którego tylko zależy, czy odpowiednio otworzy się na bycie, a człowiekiem przygotowującym się na przyjście Boga. Wydaje się, że bycie tylko czeka na nasze otwarcie się na nie, aby zanurzyć nas w strumieniu ożywczej prawdy. O Bogu nie możemy niczego takiego powiedzieć.

Bóg i bycie są przed nami ukryte. Docierać do nich nie można za pomocą rozumu, a przecież są to "rzeczy" najistotniejsze. Rozum może w pełni pokazać jedynie swoje słabości; nie wystarczy to jednak, aby doprowadzić człowieka do wiary. Wierząc w coś przemieniamy naszą egzystencję: w specyficzny sposób zaczynamy postrzegać byty. Wierząc w bycie zaczynamy nadawać sens bytom. Wierząc w chrześcijańskiego Boga wpisujemy się w pewien plan - plan Zbawienia - i ustanawiamy się w pewnej perspektywie wobec bytu, bycia i Boga. Wiara (w bycie, w Boga) jest więc pewną postacią rozumienia świata (p: inaczej mówiąc - światopoglądu). Każde nowe ujęcie świata jest jakby powtórnym narodzeniem - odnajdujemy się wtedy w innym świecie. Czym innym jest polna droga dla geologa, a czym innym dla człowieka wierzącego.

Droga do przypomnienia sobie o byciu przypomina trochę heglowski model rozwoju bytu: byt ze stanu w-sobie ewoluuje do stanu w-sobie-dla-siebie, uświadamiając w ten sposób sobie siebie7) poprzez uświadomienie sobie własnego bycia. Jednakże bycie nie odsyła do Boga, a więc w konsekwencji żadna filozofia (nawet nie-ontyczna) nie może do Niego doprowadzić. Bogdan Baran tak o tym pisze: "(...) doświadczenie Boga nie jest mu (Heideggerowi - przypis mój) obojętne, ale poszukuje go zarówno poza teologią, jak i filozofią".8) Przychodzą tu na myśl przemyślenia Heideggera o poezji, w której można uchwytywać bycie i przejawiającą się w świecie boskość, oraz wypowiedź "Tylko Bóg mogłby nas jeszcze uratować". Wypowiedź tę można interpretować jako wyraz pragnienia czy tęsknoty człowieka do odnalezienia się we współczesnym mu świecie, człowieka, który ma trudności z osiągnięciem swego celu bez... wiary. Bardzo trudno jest żyć bez wiary w cokolwiek; wiara w Boga nieokreślająca go w żaden sposób (czyli nieprzechodząca w żadną z trzech teologii: pozytywną, superlatywną i negatywną) - wiara agnostycka, czucie - nadaje sens życiu i światu. Do takiej wiary nie można dojść ani poezją, ani filozofią - trzeba tu aktu łaski, boskiego nadania wiary. Może właśnie o to chodziło filozofowi porównywanemu często z Mistrzem Eckhartem. Człowiek bez wiary może odczuwać bardzo silną jej potrzebę i - paradoksalnie - modlić się, to jest zwracać do Boga (w którego faktycznie nie wierzy), o łaskę wiary.

Filozofia Heideggera jest pewną wersją filozofii analitycznej: filozof ten poddaje analizie siebie, swoją egzystencję, swój stosunek do świata, innych, a wreszcie do Boga. Egzystencjalizm jako analiza sensu istnienia zbliża się bardzo do antropologii filozoficznej, czyli do odczytywania wszystkiego przez pryzmat człowieka. Analiza ta prowadzi człowieka do rozpoznania jego odkorzenienia9), zachęca do dążenia do stanu przeciwnego i wskazywania innym istotom ludzkim ich fatalnej kondycji. Powtórne odkrycie przez ludzi bycia i Boga doprowadzi do autentycznej wspólnoty.10) Jednakże Heidegger sam zauważa bezsilność filozofii w tym dziele: filozofia oparta na rozumie nie skieruje nas ku byciu, a ta przemawiająca uczuciem może trafić tylko do nielicznych (prawdopodobnie mających już tendencję do zwracania się ku byciu).

Heidegger nie zajmuje stanowiska, czy Bóg istnieje.11) To, co pisze o Bogu, można odczytywać jako swoiste credo: "Nie wiem, czy jest Bóg. Tylko wtedy, gdyby był, mógłby nadać sens istnieniu człowieka." Jego wypowiedzi można rozumieć także w ten sposób: "Ja, Martin Heidegger, wierzę, że Bóg istnieje. Do tego jednak nie można kogokolwiek przekonać swoim wyznaniem wiary. Droga do Boga jest prywatną sprawą każdego człowieka. Ja tylko mówię: warunkiem koniecznym do nadania sensu naszemu istnieniu jest istnienie Boga. Ale to i tak za dużo powiedziane".12) Wydaje się, że o Bogu nie można mówić. A "O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć".13)

Przypisy:
1) To ciekawe, czy dałoby się stworzyć język bycia; być może nie byłby to język w przyjmowanym do tej pory rozumieniu tego słowa.
2) B. Baran "Saga...", s. 133, ww. 17-18
3) Karol Tarnowski "Heidegger i teologia", s. 112, ww. 31-43
4) W moim rozumieniu: "nadania sensu światu i swojej egzystencji".
5) "Tylko...", s. 153-154, ww. 47, 1-7
6) Można też wybrać opcję 'upadku' - niewiary w Boga. Nie szykując się na Jego pojawienie, nie "zapraszając" Go swym oczekiwaniem, skazujemy siebie na samotność - On nie przychodzi nieoczekiwany.
7) ...czyli ujmując się w pełni adekwatnie
8) B. Baran "Saga Heideggera", s. 160, ww. 1-2
9) 'Odkorzenienie' to stan wtórny wobec zakorzenienia; kiedyś sięgaliśmy korzeniami do prawdy, ale niestety straciliśmy zarówno kontakt z nią, jak i pamięć o samym kontakcie.
10) Bóg mogłby uratować nas, a nie mnie (tylko); tu też dostrzegam pragnienie wspólnoty.
11) Zdaję sobie sprawę, że słowo 'istnieje' może być tu nie do końca adekwatne. Niestety - znajduję się u kresu mojego słownika.
12) Te ujęte w cudzysłowy zdania nie są wypowiedziami Martina Heidegera; użyłem takiej formy, aby najlepiej wyrazić moją interpretację heideggerowskiego ujęcia Boga.
13) Siódma, ostatnia teza "Traktatu Logiczno-Filozoficznego" Ludwiga Wittgensteina.

Bibliografia:

  1. Martin Heidegger "Bycie i czas", PWN, Warszawa 1994 r.
  2. Martin Heidegger "Przezwyciężenie metafizyki" w: "Budować, mieszkać, myśleć. Eseje wybrane", Czytelnik, Warszawa 1977 r.
  3. Martin Heidegger "Tylko Bóg mógłby nas uratować", "Teksty" nr 3/1977.
  4. Martin Heidegger "Fenomenologia i teologia", "Znak" nr 295/6 z 1979 r.
  5. Karol Tarnowski "Heidegger i teologia", "Znak" nr 295/6 z 1979 r.
  6. Bogdan Baran "Saga Heideggera", Inter Esse, Kraków 1990 r.

© Michał Bukowski. Jakiekolwiek zwielokrotnianie, rozpowszechniane, cytowanie czy inne wykorzystywanie pracy musi zostać uzgodnione z autorem. Praca ta chroniona jest prawem autorskim oraz porozumieniami międzynarodowymi o prawie autorskim; naruszenie tych praw podlega odpowiedzialności cywilnej i karnej.

Na górę strony