|
|||||
| Moje prace | Sceptycyzm w pragmatyzmie Williama Jamesa | ||||
|
Tu jesteś: Sceptycyzm w pragmatyzmie: 1. Wstęp 2. Pragmatyczna kon- 3. Pragmatyczny empi- 4. Rola wiary 5. Rola filozofii 6. Podsumowanie 7. Bibliografia |
3. Pragmatyczny empiryzm 3.1. Zakres doświadczeń brany pod uwagę w pragmatyzmie. Źródła poznania "Nic nie może być uznane za fakt z wyjątkiem tego, co może być doświadczone w pewnym określonym czasie przez jakiś podmiot; i dla każdego aspektu faktu kiedykolwiek tak doświadczanego musi zostać odnalezione określone miejsce gdzieś w ostatecznym systemie rzeczywistości. Innymi słowy: wszystko, co realne, musi być jakoś dostępne dla doświadczenia (...)."92) Pragmatyzm łączy w swojej epistemologii zarówno dążenia charakterystyczne dla empiryzmu, jak i dla jego filozoficznego oponenta - racjonalizmu. Przedstawiane przez Williama Jamesa w pierwszym rozdziale "Pragmatyzmu" dwa typy umysłowości - twardy i miękki - skłaniają się do uznawania odmiennych form percepcji, innym odmawiając bądź wagi, bądź w ogóle racji bytu. Umysłowość miękka jest wedle jego ujęcia otwarta na doświadczenia religijne oraz badania rozumowe, a twarda nastawiona na sensualizm i przeciwna religii. Ich zwolennicy nie mogą pozostać w zgodzie; tocząc dysputy w istocie nieodwołalnie pogardzają stroną przeciwną. Niezależnie od tego, co w ich mniemaniu konstytuuje wiedzę oraz jakie są istotne składniki doświadczenia, które wpływają zasadniczo na nasze postrzeganie i poznanie świata - jedni i drudzy mówią o wrażeniach, które są ich udziałem. Pragmatyzm biorąc za dobrą monetę zgodę przynajmniej w tej kwestii na niej ogniskuje swoją uwagę i do niej sprowadza swe badania. Teoria strumienia świadomości (pomijając sporadyczne odwołania Jamesa do zagadnień fizjologii mózgu) obiera za swój cel wyłącznie analizę wrażenia, roztropnie nie angażując się w spekulacje odnośnie jego pochodzenia. Zbieżna jest ona w tym punkcie z podejściem empirycznych sceptyków, którzy stawiając tamę dogmatykom (starożytnym fundamentalistom epistemologicznym) także powstrzymywali się od wyrokowania o pochodzeniu doświadczeń.93) Cała nasza realność - jak pisze James w cytowanym wyżej fragmencie - zawiera się w doświadczeniu. Na realność tę składa się wszystko, co się nam jawi, a wiemy to właśnie dzięki doświadczeniu.94) Całe bogactwo możliwego doświadczenie jest nie do wyobrażenia, bo: primo - nie możemy przewidzieć z całkowitą precyzją naszych przyszłych wrażeń, secundo - nie mamy wglądu we wrażenia innych istot. W związku z tym badający świat filozof bada w istocie i poddaje analizie swoje własne doznania. Nie ma żadnych dobrych reguł przekładu wrażeń na zewnętrzne wobec podmiotu fakty i nie wydaje się być możliwe znalezienie takiego przekładu (jednak pragmatysta-sceptyk nie twierdzi, że taki przekład nie może w przyszłości powstać). Posiadamy wrażenia istniejącego świata, zamieszkujących go ludzi, zawartych w nim przedmiotów i całe miriady innych; doznajemy też wrażenia komunikacji międzyludzkiej - nabieramy przeświadczenia, że jawiące się nam osoby przekazują nam pewne myśli i idee. To wszystko, a także percepcje natury religijnej, estetycznej, etycznej i wszelkie inne zaliczane są do zakresu doświadczenia. Jest to największy ze zbiorów możliwy do przyjęcia przez filozofów zwracających swą uwagę ku analizie epistemicznej - uznanie różnorodności ludzi prowadzi właśnie do zajęcia takiego, nazywanego pluralistycznym, stanowiska. Proces poznawczy to proces prowadzący do pozyskania nowych wrażeń. w czasie jego trwania mamy do czynienia z wzajemnym oddziaływaniem świata doświadczenia i postrzegającej go jednostki. 3.1.1. Aktywizm poznawczy Wedle pragmatyzmu podstawą świata są nasze wrażenia. Analiza ich bogactwa oraz różnorodności intryguje wielu filozofów i prowadzi do formułowania przez nich pytań z zakresu teorii poznania. Człowiek jest nieustannie "bombardowany" nowymi wrażeniami. Ich pochodzenie nie zostało wyjaśnione i jak wskazuje towarzyszący takim próbom wyjaśniania od początku sceptycyzm - najprawdopodobniej nie zostanie.95) Czy każde nowe wrażenie jest elementem poznania? Przy przyjęciu liberalnej teorii epistemologicznej nic nie stoi na przeszkodzie, aby uznać postawione stwierdzenie za prawdziwe. Nowe wrażenia albo pokazują nam rzeczy, które już znamy, albo też niosą informacje na temat nam wcześniej nieznanych. W pierwszym przypadku wartość doświadczenia sprowadza się do utwierdzenia we wcześniejszych przekonaniach, bądź też do sformułowania hipotez;96) w drugim - poszerza nasz obraz świata wprowadzając do niego nowe elementy. Nasz opis świata zostaje zmodyfikowany jednak nie tylko w drugim z wymienionych przypadków - potwierdzenie jakiegokolwiek z naszych przekonań stanowi dodatek do całego ich systemu.97) Większość ludzi nie ogranicza się jedynie do biernego odbierania wrażeń. Nawet osoby całkowicie sparaliżowane (choćby tylko świadome) ustosunkowują się w jakiś sposób do swoich doświadczeń, myślą o swych doznaniach, zastanawiają się na tym, co im się przydarza i kierują swe myśli w rejony im odpowiadające.98) Elementy realności, z którymi mamy do czynienia, nie narzucają się nam w tak sztywny sposób, iż nie możemy się do nich jakkolwiek odnosić. "Otóż jakiekolwiek sztywne byłyby te składniki rzeczywistości, niemniej jednak w obcowaniu z nimi mamy jakąś swobodę. Weźmy nasze doznania. Że one są, na to niewątpliwie nie mamy wpływu; to jednak, na które zwrócimy uwagę, odnotujemy i położymy nacisk w naszych wnioskach - to zależy od naszych celów, stosownie zaś do tego, czy nacisk położymy na to, czy na co innego, powstają całkowicie odmienne formuły prawdy. Inaczej czytamy te same fakty."99) Każdy opis rzeczywistości jest wyróżnieniem pewnych faktów; ich dobór, a także ujęcie w określone relacje, nazwane przez Peirce'a 'osadem subiektywności' "(...) zanieczyszcza wszelkie badanie, zarówno praktyczne, jak i teoretyczne."100) Aktywność jednostki jest elementem kluczowym procesu poznania. Bez aktywności nie sposób wyobrazić sobie nie tylko samego procesu, ale myślenia w ogóle. Konsekwencje tej aktywności są jednoznaczne - świat odbierany jest zarazem światem przez nas tworzonym. Każde wyodrębnienie z niego pewnego wątku, zwrócenie uwagi na jawiący się nam aspekt modyfikuje go i nadaje mu sens. "Świat jest z istoty hylé, jest tym, co z niego zrobimy. Nie ma sensu definiowanie go przez to, czym był pierwotnie, bądź przez to, czym jest niezależnie od nas (...); jest tym, co z niego zrobiono. a zatem... świat jest plastyczny."101) 3.1.2. Przyczyny poznania. Cele poznawcze jednostki Kierowanie uwagi na pewne wrażenia, a pomijanie bądź przywiązywanie mniejszej wagi do innych, związane jest z potrzebami i wyznaczanymi przez jednostkę celami. Znaczenie nadawane przez nią różnym aspektom jej świata oraz interpretacja ich są wyrazem dążenia jednostki do osiągnięcia szczęścia: jak najbardziej sprawnego poruszania się w świecie, pozostawania z nim w harmonii i modyfikowania go wedle swoich upodobań. Ewolucja myśli człowieka, rozumiana zarówno filo- jak i ontogenetycznie, związana jest z dobieraniem takich sposobów działania, które okazują się najbardziej skuteczne. W tym kontekście teorie obierane przez przedstawicieli naszego gatunku mają wartość o tyle, o ile się sprawdzają, czyli pozwalają realizować nam nasze plany i zamierzenia. W tak przedstawionym ujęciu poznania nie można nigdy mówić o jego bezinteresowności - nasza aktywność na tym polu jest ciągle podporządkowywana naszym dążeniom, pragnieniom oraz potrzebom. Podmiot pragnie uporządkować swój świat - nadać mu sens i poczuć się jego współtwórcą. Im bardziej zda sobie sprawę z subiektywności swojego nastawienia, tym większe ma szanse na odczucie swojej wolności i uniknięcie wypływającego z postawy deterministycznej pesymizmu. "Znaczenie jest (...) określane i tworzone przez personalny potok świadomości. Żadne elementy świata zewnętrznego nie posiadają znaczenia same przez się, znaczenie nie tkwi w rzeczywistości, w świecie obiektywnym. Nie jest ono dane, lecz jest tworzone. Znaczenie jest subiektywnym wytworem naszych jaźni. Jest czymś związanym jedynie z subiektywnością."102) Nadawanie znaczenia światu nie zależy jednak wyłącznie od woli człowieka. Pojawiające się w jego umyśle wrażenia są od niego w jakiś sposób niezależne, ich plastyczność jest ograniczona. Na sens świata składają się zatem (indywidualne) wrażenia i nasz do nich stosunek. Lecz zdarza się, że wrażenia są ze sobą niekoherentne, a czasami nawet sprzeczne. Ignorowanie pewnych z nich może mieć sens tylko wtedy, gdy sprzeciwiają się im inne, przemawiające do nas silniej, wrażenia. Wrażenia mogą być czasem tak mocne i przejmujące, że nasza świadomość przyjmuje je za konstytutywne dla obrazu świata. W przypadku wiary (nie traktowanej li tylko jako aspekt religii, ale jako forma akceptacji poglądów) zależność przekonania od woli człowieka zachodzi co najwyżej w niewielkim stopniu. W sferze moralności jednostka może zatem w sposób całkowicie usprawiedliwiony przyjmować, że wyznawany przez nią system wartości nie jest jej tworem, ani też tworem jej społeczności, a pochodzi od istoty boskiej; jeżeli jej wrażenia z przemożną siłą informują ją o takiej właśnie genezie moralności, to nieracjonalnym byłoby uznawanie przez nią, że to ona jest kreatorem wspominanego systemu. Jeżeli konsekwencje przyjęcia przez jednostkę jakiegoś poglądu są przez nią możliwe do zaakceptowania, to jest to pogląd dobry dla niej. W pragmatyzmie Williama Jamesa prawda i dobro zbiegają się w jednym punkcie.103) Uznawanie prawdy za samoistny cel poszukiwań filozofów i naukowców było podyktowane między innymi panującym w naszej kulturze przez całe stulecia wzorcem niewzruszonego myśliciela rozdzielającego sferę swoich potrzeb od sfery spekulacji. Niezależnie od tego, czy jakaś teoria znajdowała swoje ujście w praktyce, czy pozostawała jedynie spisanym na papierze zestawem hipotez, w czasie jej rozwijania stawała się dla twórcy - wbrew temu, co głoszono - inspiracją do życia, swoistym motorem poruszającym go do działania i dostarczającym satysfakcji z pracy. 3.1.3. Czynniki wpływające na przekonania jednostki Zanurzony w świecie swoich wrażeń człowiek wyrabia sobie przekonania na dotyczące go sprawy. W każdy jego pogląd angażują się w różnych proporcjach intelekt, wola i uczucia; w przypadku przekonania religijnego rola intelektu i woli jest niewielka, w przypadku badań naukowych pierwszy z wymienionych elementów otrzymuje pierwszoplanową rolę. Na przyjęcie przekonania przez człowieka wpływają między innymi:
Należy zwrócić uwagę na istotne dla analizy epistemologicznej rozróżnienie pomiędzy wrażeniem a opartą na jego podstawie regułą działania. Percepcja wrażeń stanowiących elementarny składnik świadomości ludzkiej uwarunkowana jest wolą człowieka: skierowane w pewnym kierunku zainteresowanie determinuje w bliżej nieokreślony sposób zbiór dostępnych nam doświadczeń. Nasze preferencje powodują, że poszukujemy wrażeń określonego typu i ku naszemu zadowoleniu (w większości przypadków) możemy tak pokierować swoim postępowaniem, aby je odbierać. Eksplorująca świat jednostka czuje, że może wybierać. Jednak świat nie jest przejrzysty - nasze wybory nie determinują jedno-jednoznacznie, z jakimi doświadczeniami się zetkniemy. Pozostają nam mniej lub bardziej uzasadnione przekonania na temat ich pochodzenia i wywołujących je przyczyn, a także na temat rządzących nimi prawidłowości. W ujęciu sceptycyzmu i pragmatyzmu nasze przekonanie o wrażeniu zawsze jest prawdziwe. To, czego doznajemy, nie da się sfalsyfikować. Wrażenie zapachu kwiatu, radości z widoku przyjaciela czy zadowolenia z powodu rozwiązania matematycznej zagadki po prostu jest i nikt nie jest w stanie go podważyć. W swoim działaniu jednostka opiera się na wrażeniach i jeżeli działanie jest skuteczne, to prawdziwa jest także stanowiąca do niego asumpt maksyma. Jeżeli działanie zakończyło się porażką to znaczy, że pojawiło się nowe wrażenie stojące w opozycji do poprzedniego.104) Oba przeświadczenia o wrażeniach są niewątpliwie prawdziwe; to zasada, na której opierało się działanie, okazała się fałszywa. Człowiek nie jest w stanie arbitralnie korygować swoich wrażeń - z korzyścią dla niego jednak wpływające na siebie nawzajem przekonania oraz efekty działania pozwalają sprawniej radzić sobie ze światem. "Każda idea, która pomaga nam radzić sobie, już to praktycznie, już intelektualnie z pewną realnością, bądź czymś jej przynależnym, która nie udaremnia naszego postępu, która faktycznie pasuje i przystosowuje nasze życie do całego układu tej realności, zgadza się dostatecznie by spełnić ten wymóg. Jest prawdą o tej realności."105) Na przekonania jednostki mają zatem wpływ jej wrażenia oraz wyniki podejmowanych przez nią działań. Tylko człowiek podejmujący działanie jest w stanie określić, czy kończy się ono sukcesem - po pierwsze musi zdefiniować, jaki okres od momentu podjęcia swoich poczynań uzna za odpowiedni do ich oceny, po drugie - jakie przyjmie kryteria wartościowania. Osobnym zagadnieniem jest kwestia, czy wypracowana przez jednostkę zasada działania ma być stosowana do większej liczby przypadków, innymi słowy - czy ma stać się dla niej prawem ogólnym. Takie prawo, którym jednostka kieruje się w swoim działaniu, nie może mieć waloru bezwzględnej prawdziwości w rozumieniu korespondencyjnej teorii prawdy. w pragmatyzmie idącym o krok dalej niż sceptycyzm i formułującym pozytywny program epistemologiczny prawda jest nieodłącznie związana z konkretnym podmiotem - może on nabierać pewności jedynie odnośnie swoich prawd. "Zaprzeczenie (...) jakiemukolwiek kontrastowi pomiędzy tak zwaną 'absolutną pewnością' a 'praktyczną pewnością' jest zasadnicze dla przypadku pragmatycznej teorii racjonalnej akceptacji (...)"106) Pragmatyzm uznaje tylko jedną pewność odnośnie maksymy działania - pewność praktyczną, która jest przejawianą przez podmiot wolą działania w określony sposób i weryfikowalnym przekonaniem, że działanie to przyniesie korzyść. Pewność taka zawiera się w wiedzy jednostki na temat rzeczywistości. Uwaga sceptyka, że pewność może być uzasadniona tylko w tych przypadkach, gdzie nie istnieje możliwość pomyłki, odnosi się do odrzucanego przez pragmatyzm pojęcia 'prawdy absolutnej'. Prawda taka, istniejąca niezależnie od podmiotu, nie ma zastosowania w jej życiu. Sceptyk i pragmatysta zgodnie z ujęciem zdroworozsądkowym twierdzą, że gdy ludzie używają słowa 'pewność', to mają na myśli pewność roboczą, praktyczną, subiektywną, różniącą się od pewności absolutnej, obiektywnej, zwanej też filozoficzną, wymaganej przez stulecia jako warunek wiedzy.107) 3.2. Hierarchia różnych typów doświadczeń "Nazwą, jakiej James najchętniej używał dla określenia swojej filozofii, był 'empiryzm radykalny'. James świadomie nawiązywał do całej starej tradycji empiryzmu brytyjskiego, a przede wszystkim do zawartej w niej krytyki postawy nieempirystycznej. W doświadczeniu widział pewne i jedyne źródło wiedzy oraz podstawowe kryterium jej prawdziwości. (...) Uznając niezbędność doświadczenia, James zasadniczo przeciwstawiał się jednak sposobowi pojmowania doświadczenia, ukształtowanemu w ramach tradycyjnego empiryzmu."108) W obrębie różnorodnych kierunków filozoficznych i prądów religijnych wchodzących ze sobą w kontakt w obrębie kultury europejskiej oraz śródziemnomorskiej nie dochodziło do zgody co do tego, jakiego rodzaju doświadczenia należy czynić uprzywilejowanymi. Empiryzm ze swoim podejściem sensualistycznym stawiał na pierwszym miejscu doświadczenie zmysłowe, racjonalizm - dostępne czystemu umysłowi pobudzenia, światopogląd religijny - poruszające bardziej serce, niż rozum, prawdy wiary. Sceptycyzm wspierając się wypracowanymi przez siebie aporiami wykazywał na słabość takiego podziału; to, wedle czego ludzi sądzili o przedmiotach, ideach i bogach, pochodziło z ich doznań. Doznania te nie mogły jednak zostać zweryfikowane w obrębie ujęcia korespondencyjnego, a więc nie można było wskazać różnicy w ich pochodzeniu i nie było zatem wiarygodnej podstawy do ich różnicowania pod względem wiarygodności. Nie oznaczało to oczywiście, że różne rodzaje rzeczywistości ujmowane przez te kierunki nie istnieją; sceptyk zawieszał osąd odnośnie ich realnej egzystencji i wiódł spokojne życie opierając się na fenomenach.109) Pragmatysta tak jak sceptyk dostrzega, że wyrokowanie o domniemanej rzeczywistości jako takiej jest pustą spekulacją. Zasada Peirce'a wyraźnie wskazuje, że zajmowanie się genezą doświadczeń nie jest zadaniem epistemologii (przyjęcie dowolnej z tez tłumaczących ich pochodzenie ma takie same konsekwencje dla życia praktycznego110) ). 3.2.1. Warstwy doświadczenia (hierarchia pionowa) William James w swoim dziele pod tytułem "Pragmatyzm" wyróżnia trzy warstwy składające się na ludzkie doświadczenie. Są one ułożone hierarchicznie od najbardziej podstawowej sfery wrażeń do regulującej przyjmowanie przekonań sfery prawd uprzednich.
3.2.2. Typy doświadczeń (a-hierarchia pozioma) "Doświadczenie skłonni jesteśmy ujmować jako strumień prywatnych przeżyć, wiadomych jedynie przeżywającemu podmiotowi, a w najlepszym razie - luźno związanych z jakimikolwiek zdarzeniami występującymi w świecie zewnętrznym czy w doświadczeniu innych. Strumień ów to treść świadomego życia człowieka. Takie ujęcie prowadzi do całkowitego oddzielenia umysłu od świata, a pomimo wielkich wysiłków filozofii przepaść pomiędzy nimi, gdy raz już powstanie, okazuje się niemożliwa do zasypania: równie naturalnie kończy się bądź idealizmem bądź sceptycyzmem."115) Akcentowane tu rozdzielenie umysłu i świata jest jedynie możliwością - świat może być odmienny od naszych postrzeżeń, lecz nie ma takiej konieczności. Człowiek ma do czynienia jedynie ze swoimi wrażeniami, a one nie informują go jednoznacznie, czy świat istnieje niezależnie od niego, czy jest li tylko jego imaginacją. Skoro doświadczenie nie da się oddzielić od świata czy jego obrazu (rozróżnienie to w pragmatyzmie jest nieistotne), a to, z czym mamy wyłącznie do czynienia - na mocy definicji - to właśnie doświadczenie, to parafrazując Ludwiga Wittgensteina można powiedzieć: "Granice mojego świata są granicami mojego doświadczenia". Na mocy przyjętego założenia, że wszyscy ludzie są podmiotami doznającymi i doświadczającymi, należy uznać zasadniczą niemożliwość określenia uprzywilejowanych typów doświadczeń. Próba zbudowania takiej hierarchii rozbija się o to, że jej twórcą byłby także jakiś doświadczający człowiek. Pojawia się tu powszechnie znany paradoks wyznaczenia specjalistów - jeżeli pragnę w jakiejś dziedzinie określić pewne fakty i zależności, to odwołuję się do osób uznawanych w niej za autorytety. Ale żeby posiadać wiedzę na temat, kto jest autorytetem w danej dziedzinie, powinienem sam być takim specjalistą. Jednakże paradoks ten znoszony jest w większości przypadków przez charakterystyczne dla większości ludzi podejście pragmatyczne - specjalistą okazuje się ten, kto osiąga najlepsze dla danej dziedziny wyniki. Podejście to traci jednak rację bytu w analizie zagadnień hierarchii doświadczeń. Któż bowiem osiąga najlepsze wyniki w swoim życiu? Czy ten, kto kieruje się światopoglądem religijnym? A może inny, uznający za kryterium postępowania zdrowy rozsądek, podejście naukowe czy też filozofię? W dziedzinie życia nie da się wyznaczyć specjalistów, ponieważ każde życie jest tak indywidualne i realizuje tak odmienne cele, że podawanie na nie recepty byłoby szaleństwem. I rzecz nie sprowadza się jedynie do metod selekcji doświadczeń, tak jak zalecane jest to czasami przez teoretyków skutecznego działania. Cele stawiane sobie przez jednostki, metody ich realizacji i - przede wszystkim - doświadczenia, na których poprzednie są nadbudowane, różnicują ludzi w sposób zasadniczy. Pragmatyzm nie jest skłonny a priori do faworyzowania jakichkolwiek doświadczeń. Stojące w opozycji do niego nurty filozoficzne zawsze preferowały określony rodzaj doświadczenia, ograniczając w ten sposób człowieka do pewnej tylko sfery jego percepcji. Inne sfery były uznawane za nieistotne, sztuczne, nieprawdziwe, czasami za śmieszne, a czasami za groźne i szkodliwe. William James dla ukazania pryncypiów metody pragmatycznej, które znajdują zastosowanie także w omawianym zagadnieniu, użył metafory jednego z włoskich pragmatystów: "Tak, wobec racjonalizmu - racjonalizmu jako uroszczenia i jako metody - pragmatyzm jest wrogi i walczy z nim wszystkimi dostępnymi środkami. Przynajmniej w punkcie wyjścia nie opowiada się po stronie żadnych szczegółowych wyników. Poza metodą, nie ma żadnych dogmatów i żadnych doktryn nie broni. Jak celnie rzecz ujął młody pragmatysta włoski Papini, rozciąga się miedzy naszymi teoriami jak korytarz w hotelu. Odchodzą od niego wejścia do niezliczonych pokoi. W jednym znajdziecie człowieka piszącego dzieło o estetyce, w następnym kogoś klęczącego i pogrążonego w modlitwie o wiarę i siłę, w trzecim chemik bada własności jakiegoś ciała. W czwartym rozwija się system idealistycznej metafizyki, w piątym dowodzi niemożliwości metafizyki. Korytarz wszakże należy do wszystkich i każdy musi z niego skorzystać, jeśli chce w praktycznie dogodny sposób dostać się bądź wydostać ze swojego pokoju. Metoda pragmatyczna zatem nie oznacza, jak dotąd, żadnych szczegółowych wyników, lecz jedynie pewne nakierowanie uwagi. To postawa odwrócenia od rzeczy pierwszych, od zasad, "kategorii", rzekomych konieczności, i nakierowania na rzeczy ostatnie, rezultaty, konsekwencje, fakty."116) Miarą wagi doświadczenia jest będący jego podmiotem człowiek. Absolutyzowanie doświadczenia konkretnego typu jest ewidentnym nadużyciem epistemologicznym, bo w samym doświadczeniu nie ma zawartych przesłanek informujących o jego uprzywilejowanej roli dla wszystkich ludzi. To, co jawi się nadzwyczaj jasno i przejrzyście jednemu, dla drugiego stanowić może rzecz nie do pojęcia. Oczywistość jest zawsze oczywistością dla kogoś. 3.2.2.1. Pochodzenie doświadczeń Brak uniwersalnej hierarchii doświadczeń nie stanowi przeszkody dla jednostki do tworzenia takowej na swój użytek. Większość ludzi kategoryzuje swoje doświadczenia i nadaje im odpowiednie (w ich rozumieniu) priorytety.117) Posiadają oni wytłumaczenie dla genezy różnych typów doświadczenia i chętnie posługują się nim w argumentacji na temat ich wzajemnych relacji. Należy jednak pamiętać, że analizując zagadnienie pochodzenia doświadczeń człowiek także porusza się w granicach własnego doświadczenia. Przyjęcie dowolnej hipotezy na temat tego, czy coś i jeżeli tak, to co, stoi za naszymi doświadczeniami, ma sens o tyle, o ile pomaga nam sprawniej myśleć i działać. Powszechne przekonanie ludzi o istnieniu niezależnego od nich fizycznego świata świadczy pozytywnie o skuteczności tego poglądu - dzięki niemu można znajdować dobre wytłumaczenie dla swoich doznań i postępować tak, aby odczuwać zadowolenie płynące z możliwości manipulacji przedmiotami. W ujęciu tym nie ma znaczenia fakt, czy przedmioty fizyczne istnieją rzeczywiście.118) Wiedza taka, jak wykazywali to sceptycy, jest niemożliwa do osiągnięcia, a jak dodawał James - zupełnie nam niepotrzebna. Skuteczność, o której była mowa, nie przesądza o wartości poglądu jako takiego (ponieważ nie można mówić o użyteczności poglądu jako takiego, w oderwaniu od całego kontekstu jednostkowego doświadczenia). Można tylko zaobserwować, że - statystycznie rzecz biorąc - większość ludzi uznaje istnienie świata fizycznego i w swoim postępowaniu kieruje się opartymi na takim przeświadczeniu wytycznymi. Jeżeli ktoś potrafi lepiej myśleć i skuteczniej działać w oparciu o tezy przeciwne, tym lepiej dla niego. W ujęciu pragmatyzmu każda dająca zadowalające rezultaty teoria jest dobra. Na akceptację żywionych przez nas przeświadczeń - niezależnie od tego, czy zaliczymy je do sfery religii, nauki czy filozofii - wpływa fakt jak 'pracują' one w naszym życiu. Osoba wierząca czuje w głębi swego serca nakaz wiary oraz chęć służenia Bogu i działanie zgodne z tymi pryncypiami jest w jej mniemaniu najbardziej skuteczne. Oczywiście w ramach wiary nie ma miejsca na chłodną, podobną paskalowskiej, spekulację; osoba ta czuje, że tak należy postępować i choć zdaje sobie sprawę, że nagrodą za jej wysiłki może być Królestwo Niebieskie, nie to stanowi główny motor jej działania. Postępując zgodnie z bliskimi swego sercu regułami staje po właściwej w jej ujęciu stronie i zdąża do celu, który stanowi konsekwencję jej działania. Jej doświadczenia pouczają ją, że obrana metoda postępowania zbliża ją do realizacji uznanych przez nią zasad. Doświadczenia prowadzą jednostkę do działania oraz formułowania poglądów. Domniemane pochodzenie doświadczeń nie przesądza o jego treści - można doznawać ekstatycznych wzruszeń będąc ateistą i chłodno kalkulować będąc człowiekiem religijnym. "Dla wielu ludzi 'nauka' skutecznie zajmuje miejsce religii i ludzie ci czczą 'prawa przyrody' jako fakty obiektywne."119) Bramy naszego prywatnego świata doświadczenia są zawarte - nikt oprócz nas samych nie ma do niego wglądu, a i my tylko snujemy domysły, co się za nimi kryje. Spekulacje takie, choć ich wyniki nie są przydatne w działaniu, stanowią jednak rozrywkę dla znaczącej części filozofów. 3.3. Doświadczenie jednostki a jej obraz świata Doświadczenie człowieka jest jego przewodnikiem w świecie. To dzięki niemu możemy się w nim poruszać, mamy materiał do konstruowania hipotez i jednocześnie płaszczyznę ich weryfikacji. I skoro doświadczenie to zarówno dostarcza nam danych zmysłowych, jak i wpływa na podejmowane przez nas działania, tym samym staje się wszystkim, z czym mamy do czynienia - całym naszym uniwersum. Przy analizie zagadnienia tożsamości świata i jego obrazu można idąc drogą subiektywistycznego pluralizmu obrać jeden z dwóch kierunków:
Rozróżnienie powyższe jest jednak nieistotne z dwóch powodów:
Każde doznanie wzbogaca świat naszego doświadczenia i w ten sposób modyfikuje go. Jednak poznający człowiek nie zajmuje pozycji pasywnej w swoim doświadczeniu - dochodząc do pewnych przekonań, modyfikując swoje poglądy i formułując hipotezy także wpływa na kształt i zawartość swojego świata. Świat nie jest ujęty w sztywne ramy, lecz zmienia się nieustannie dopóki jesteśmy go świadomi. Nie tylko czyny, lecz także nastawienia wyodrębniające i selekcjonujące pewne porcje danych mają na niego istotny wpływ. "To my (...) wyodrębniamy rzeczy w strumieniu rzeczywistości zmysłowej stosownie do naszej woli. To my stwarzamy podmioty naszych sądów prawdziwych, jak i fałszywych."121) 3.4. Sceptyczne aspekty pragmatycznego empiryzmu Empiryzm jest nurtem filozoficznym pragnącym na stale powiązać wiedzę i doświadczenie. W empiryzmie tradycyjnym "przez doświadczenie rozumie się albo zmysłowe treści świadomości, albo to wszystko, czego wyrazem są określonego typu zdania, mianowicie te, o których prawdziwości można się przekonać przez obserwację zmysłową."122) Stanowisko Williama Jamesa - empiryzm radykalny - czerpie swoją nazwę z poszerzenia podanej definicji doświadczenia. Do klasy doświadczeń zalicza on jakiekolwiek pobudzenia człowieka, a więc doświadczenia religijne, mistyczne, racjonalistyczne poznanie a priori, wiedzę wrodzoną - słowem wszystko, co empiryzm tradycyjny uznawał za niewiarygodne bądź niewłaściwie interpretowane. "Otóż pragmatyzmowi, jakkolwiek bardzo oddany jest faktom, tego rodzaju materialistyczna predylekcja, jaka rządzi działaniami zwykłego empiryzmu, jest najzupełniej obca. Co więcej, pragmatyzm nie ma żadnych zastrzeżeń przeciwko myśleniu abstrakcyjnemu, póki tylko służą wam do obcowania z rzeczami konkretnymi i póki rzeczywiście dokądś was prowadzą. Skoro nie obchodzą go żadne inne wnioski jak tylko te będące owocem wspólnej pracy naszych umysłów i naszych doświadczeń, to i nie żywi żadnych apriorycznych uprzedzeń wobec teologii."123) Pragmatyczny i sceptyczny nurt empiryzmu są zgodne co do tego, że w naszym doświadczeniu mamy do czynienia z fenomenami. Orzeczenie takie nie oznacza zgodności z wyrokowaniem o pochodzeniu doświadczeń - oba kierunki myśli zawieszają swój osąd odnośnie stojącego poza doznaniami świata.124) W jednym i drugim przypadku za tego rodzaju nastawieniem kryje się afirmacja działania praktycznego i chęć usunięcia pustych, nie prowadzących do niczego konstruktywnego spekulacji zaprzątających umysły nie tylko filozofów. Sceptycyzm tak jak pragmatyzm nie odrzuca żadnych form poznania - o ile służą nam osiągnięciu spokoju i skutecznemu działaniu.125) Oba omawiane kierunki uznają rolę zdrowego rozsądku i przyjętych uprzednio praw w odniesieniu do życia praktycznego. James podkreśla, że w większości sytuacji dotyczących spraw dla człowieka podstawowych zdrowy rozsądek jest wystarczającym dla niego kierownikiem, a spekulacje filozoficzne bądź naukowe potrzebne są mu w zdecydowanie mniejszej liczbie specyficznych przypadków. Sceptyk ujmuje to w ten sposób: "Oto idziemy za pewnym rozumowaniem, które zgodnie z tym, co się wydaje, zaleca nam życie według ojczystych obyczajów i praw, według przewodnich dążności i własnych doznań."126) Życie według ojczystych praw i obyczajów jest odwołaniem się do wartości tradycyjnych bez absolutyzowania ich jednakże oraz nadawania im wyróżnionej pozycji w hierarchii doświadczeń wpływających na przekonania. Ich rola w światopoglądzie sceptyckim nie zostaje jednak w żaden sposób pomijana. Za przyjęciem pewnego przekonania mogą przemawiać najróżniejsze powody - dla jednego człowieka jest to wygoda, dla innego pragnienie jak najmniejszej modyfikacji uprzednich poglądów, dla trzeciego wreszcie zgodność z uznawanymi autorytetami. Podczas rozważania, do którego poglądu się przychylić i jakie działanie zaakceptować sceptycy kierowali się przede wszystkim zasadami probabilistyki. Probabilizm to pogląd głoszący, że racjonalne przekonanie może być mierzone wartościami z zakresu od zera do jednego. Przekonania o wartości 0 i 1 były przez sceptyków (a są przez współczesnych naukowców) odrzucane, ponieważ stawiałyby ich na pozycji dogmatycznej - uniemożliwiały usprawnienie swojego zestawu poglądów i w ten sposób przystosowywanie się do zmieniającej sytuacji. Aby uniknąć popadania w pozytywny i negatywny dogmatyzm sceptyk wyrabia sobie przeświadczenie na temat określonego stanu rzeczy badając odpowiednie zależności statystyczne. Według Carnapa i Hintikki127) przed badaniem naukowym określamy prawdopodobieństwo zajścia zdarzenia; prawdopodobieństwo to nazwijmy p (jeżeli nie mamy danych dotyczących przypadków zachodzenia omawianego zdarzenia wcześniej, to ustalamy jego prawdopodobieństwo początkowe na 0,5). Po badaniu (analizie) przyjmujemy średnią z p (prawdopodobieństwa sprzed badania) i p' - prawdopodobieństwa zajścia zdarzenia otrzymanego w trakcie eksperymentu. Eksperymenty takie przeprowadza się, ponieważ zbieżni co do metody ze sceptykami naukowcy nie stosują w swoich badaniach zasad indukcji. Przyjęcie a priori, że prawdopodobieństwo zajścia rozpatrywanego zdarzenia jest równe zero albo jeden wyklucza potrzebę badania. Prawdopodobieństwo sprzed badania będące liczbą całkowitą przyjęte przez empirystę oznacza, że do tej pory zdarzenie zawsze zachodziło lub też nie zdarzyło się nigdy. Empiryczny sceptyk może zatem powiedzieć: Jakieś zdarzenie prawdopodobnie zajdzie.128) Prawdopodobieństwo to jest subiektywne, ponieważ odnosi się do indywidualnych celów jednostek, a uwarunkowane jest doświadczeniami występującymi w pewnym kontekście. Zwolennik poglądów Jamesa akceptuje taką metodę postępowania, znajdującą zastosowanie zarówno w nauce, jak i w życiu codziennym, lecz wzbogaca ją o dodatkowy składnik.129) Tym nie wyrażonym explicite w rozumowaniu sceptyckim elementem wpływającym na działanie jest jego użyteczność, która wraz z prawdopodobieństwem zajścia oczekiwanego zdarzenia konstytuuje jego wartość. Kierowanie się tylko prawdopodobieństwem jest niewystarczające i nie potrafi dać odpowiedzi na pytanie: "Jakim kryterium posługujemy się, aby zakończyć poszukiwania i zdecydować, że obecnie posiadane świadectwo jest uzasadnioną podstawą akceptacji?"130). W doświadczeniu zwykle nie stykamy się z sytuacją, gdy wynik badania informuje nas o szansie zajścia zdarzenia równej jeden. Gdy mniejsze od tej wartości prawdopodobieństwo rośnie utwierdzamy się w przekonaniu, że zdarzenie będzie zachodzić; kiedy jednak przeświadczenie takie staje się pewnością i co powoduje, że kończymy nasze poszukiwanie? Dla jednej osoby prawdopodobieństwo zajścia zdarzenia większe niż pięćdziesiąt procent jest wystarczające do tymczasowego uznania go za prawdziwe, dla innej prawdopodobieństwo osiemdziesięcioprocentowe nie wystarcza do zakończenia badań. Uznanie twierdzenia głoszącego, że znaczenie przywiązywane przez jednostkę do interesującej ją sprawy determinuje różnicę w uwadze, którą poświęca ona obiektowi swojego zainteresowania, jest rozwiązaniem omawianego powyżej problemu prezentowanym przez podejście pragmatyczne. Trudno nie zgodzić się z tym, że ludzie traktują z większą uwagą sprawy dla nich bardziej istotne. Podobnie sytuacja ma się w przypadku orzekania o prawdziwości jakiegoś twierdzenia: czasem wystarczy chwila, a czasami potrzebne długie badanie, aby zaakceptować jego roboczą wersję.131) Koszt poniesiony podczas badania wpływa na stopień naszego w nie zaangażowania. Na oczekiwaną użyteczność zajścia zdarzenia, którą kierują się ludzie w swoim postępowaniu, składa się prawdopodobieństwo zajścia tego zdarzenia oraz jego użyteczność. Prowadzi to do sformułowania pragmatycznego warunku akceptacji dla sądów: "Osoba X prawomocnie uznaje zdanie p będące w związku ze świadectwem e za prawdziwe tylko wtedy, gdy oczekiwany koszt uzyskania dodatkowego, odnoszącego się do sprawy świadectwa e' jest większy, niż oczekiwany koszt działania na podstawie p, który miałby miejsce, gdyby okazało się później, że p jest fałszywe."132) Różniące się zasadniczo od klasycznego podejście do zagadnienia prawdy oraz uwzględnienie istotnej roli prawdopodobieństwa w doborze zasad działania jest istotnym wkładem sceptycyzmu w pragmatyczną teorię akceptacji. Teoria ta posiada cechy typowego dla zetetyków subiektywizmu - pewność i uzx`asadnienie dla przekonania mają wartość dla konkretnej jednostki. Uzyskuje je ona wyłącznie dzięki swoim doświadczeniom; autorytety, wpływ otoczenia naturalnego, presja wywierana przez społeczność - wszystko to zawiera się w tym doświadczeniu i do niego przynależy. Ocena epistemiczna będąca pochodną własnych wrażeń i związanych z nimi przemyśleń nie posiada waloru powszechności z tego względu właśnie, że musi odnosić się do konkretnego życia. Kto stara się odnieść ją do czegoś więcej abstrahując od swojego doświadczenia jest skazany na niepowodzenie - brak weryfikowalności dla swoich sądów.
Przypisy: |
||||
|
|
|||||