bukwa.com: filozofia | rpg | forum D&D | galeria kontakt | drukuj
Moje prace Sceptycyzm w pragmatyzmie Williama Jamesa

Tu jesteś:
Filozofia >
Moje prace >


Sceptycyzm w pragmatyzmie:
Spis treści
1. Wstęp
2. Pragmatyczna kon-
cepcja prawdy

3. Pragmatyczny empi-
ryzm

4. Rola wiary
5. Rola filozofii
6. Podsumowanie
7. Bibliografia

2. Pragmatyczna koncepcja prawdy

2.1. Potrzeba wprowadzenia nowej teorii prawdy (omówienie przyczyn i celu powstania teorii prawdy Williama Jamesa)

Pierwszym uznanym za pragmatyczne wystąpieniem - chociaż nie pojawiło się w nim słowo "pragmatyzm" - był artykuł Charlesa Sandersa Peirce'a "Jak osiągnąć jasność myślenia"17) z roku 1878. Tytuł tego artykułu, którego treść tak bardzo przypadła do gustu Williamowi Jamesowi, zwraca uwagę na inspiracje kierujące założycielami pragmatyzmu. Peirce "wskazawszy najpierw, że przekonania są w rzeczywistości regułami działania, stwierdził, że aby wyświetlić znaczenie dowolnej myśli, trzeba nam jedynie określić, do wywołania jakich zachowań się nadaje: całe znaczenie myśli to są te zachowania."18) Sformułowanie to burzy powszechnie uznawaną w filozofii odrębność teorii od praktyki i przenosi akcent na działanie. Aktywność jednostki jest sposobem jej życia - aby żyć, musimy działać, a działanie to określa kształt naszego życia. Jamesowski pragmatyzm pozostawał pod tym względem w zgodzie z teorią Darwina, akcentując konieczność dostosowywania się organizmu ludzkiego do zmieniających się warunków środowiska. Dostosowanie to należy rozumieć nie tylko jako poddawanie się wpływowi czynników zewnętrznych, ale także jako przekształcanie otoczenia w zgodzie z naszymi planami i oczekiwaniami. Aktywność człowieka jest nierozerwalnie związana z eksperymentowaniem - nieustannie spotykamy się z nieznanymi nam faktami, co do których pragniemy zachować się w sposób dla nas optymalny (optymalny w sensie utylitarystycznym, a więc dostarczający nam maksimum zadowolenia). Próby takie kończą się niekiedy sukcesem, ale nie możemy wykluczyć wynikającego z powodów losowych i ludzkich ograniczeń niepowodzenia naszego działania. Wraz z rosnącym bagażem doświadczeń wypracowujemy sobie pewne teorie, które mają pomagać nam w rozwiązywaniu problemów tak, aby maksymalizować skuteczność. Zmieniające się okoliczności wymuszają na nas ciągłą aktywność i rugują te spekulacje, które nie sprawdzają się w doświadczeniu. Na mocy tych rozważań nasze ustalenia teoretyczne mają jedynie taką wartość, która odnosi się bezpośrednio do działania. Metoda pragmatyczna zatem utożsamia jakiekolwiek dwa poglądy mające ten sam wydźwięk praktyczny, a rozdziela te, które mimo werbalnego podobieństwa prowadzą do różnych konsekwencji. W ten sposób realizuje ustanowioną przez Peirce'a zasadę: oczyszcza nasz umysł z nie mających znaczenia idei, a pozostałym nadaje pożądaną jasność.

Proces ten nigdy się jednak nie kończy - nasze doświadczenie wzbogacane jest przez całe życie i przez całe życie weryfikujemy nasze poglądy. Modyfikacja doświadczenia przez wiecznie zmieniającą się rzeczywistość gwarantuje, że zarówno w sferze nauki, jak i życia codziennego przeświadczenia ludzi będą poddawane procesowi permanentnej ewolucji. w ten sposób nowa koncepcja prawdy staje w opozycji wobec uznawanych do tej pory jej definicji. "Prawda to nie abstrakcyjny byt - jak głosi racjonalizm - ale umiejętność trafnego przewidywania skutków działania. Prawda to także nie kopia rzeczywistości - jak głosi empiryzm - ale zbiór konsekwencji praktycznych pojęcia czy teorii."19)

'Konsekwencje praktyczne' to pojęcie nieodzownie związane z doświadczeniem. Do czasów teorii pragmatycznej Jamesa w empiryzmie popularne było asocjacjonistyczne ujęcie doświadczenia. Podstawy wspomnianej teorii wypracował już David Hume, który wyróżnił prawa kojarzenia poprzez styczność czasową i przestrzenną. Sensualizm ten przyjmował za podstawę przeżyć elementarne, atomowe zdarzenia, konstytuujące bogactwo świadomości. "Wrażenie było [w teorii sensualistycznej - przypis M.B.] czymś oderwanym i samodzielnym, zachowującym we wszystkich sytuacjach, układach i przeżyciach niezmienność i identyczność."20)

James przeciwstawił powyższej teorii pojęcie "strumienia świadomości", przybierającego zawsze specyficzną dla danej jednostki postać, zależną zarówno od stanu jej umysłu, jak i od zmiennych w czasie oraz przestrzeni okoliczności doświadczenia. "Doświadczenie nie składa się z wrażeń, lecz ze spostrzeżeń. Spostrzeżenie jest określone przez minione doświadczenia, przez kontekst, w jakim się pojawia, przez towarzyszące mu wspomnienia, przez fantazję, przez aktualne dążenia, pragnienia itp."21)

Wprowadzenie nowej teorii prawdy opartej na metodzie pragmatycznej było spowodowane sprzeciwem wobec koncepcji głoszących, że prawda jest kopią rzeczywistości. Pragmatyzm Jamesa, zgodnie z zasadą Peirce'a, starał się usunąć z ludzkiego myślenia nieistotne, puste spekulacje na temat natury świata, w które uwikłani byli zarówno idealiści i empiryści. Prawda miała powstawać w toku doświadczenia; dlatego też twórcy pragmatyzmu nazywali go 'empiryzmem radykalnym'. Nowa koncepcja prawdy miała też dać przekonującą odpowiedź (odwołując się do obserwacji natury psychologicznej), dlaczego do tej prawdy zdążamy. Miała wskazać na nieodłączność nauki od wartościowania, którego to empiryści byli zdecydowanymi przeciwnikami. Wartościowanie w poznaniu było wedle tych ostatnich oznaką słabości i projekcji stanów emocjonalnych podmiotu na wyniki doświadczenia. James twierdził, że inne poznanie nie jest możliwe. Celem powstania pragmatycznej teorii prawdy było zatem wykazanie, że prawdziwość twierdzenia jest jego użytecznością i niczym więcej. Ta wzbudzająca wiele kontrowersji hipoteza była już wedle twórców radykalnego empiryzmu przyjmowana - mniej lub bardziej świadomie - przez niektórych filozofów kultury zachodniej w przeszłości (najbardziej jaskrawym przykładem są tu utylitaryści).22) Dlatego też William James zatytułował swoją zasadniczą rozprawę "Pragmatyzm. Nowe imię paru starych sposobów myślenia".23)

2.2. Pragmatyczna definicja prawdy

Pod słowami "pragmatyczna teoria prawdy" kryją się w istocie dwie, do pewnego stopnia spójne koncepcje. Pierwsza z nich - wypracowana przez C.S. Peirce'a - zwana jest zgodnie z wolą twórcy pragmatycystyczną; drugą - pochodzącą od W. Jamesa, J. Deweya i F.C.S. Schillera - zwykło się nazywać instrumentalistyczną teorią prawdy. Instrumentalizm głosi, że wszelkie teorie należy uważać za "narzędzia służące uzyskiwaniu nowych przewidywań lub nowych sposobów kontroli zdarzeń".24) Dzięki takiemu ujęciu w istotny sposób zmienia się spojrzenie na pytanie: "Dlaczego zmierzamy do prawdy?". Dążenie takie - właściwe większości ludzi - zostaje przez pragmatyzm odarte z aureoli wzniosłości i uzasadnione potrzebą działania. A oto jak sam William James pisze o pragnieniu osiągania prawdy: "(...) posiadanie prawdziwych myśli każdorazowo znaczy posiadanie nieocenionych narzędzi działania; że nasza powinność dążenia do prawdy bynajmniej nie jest niezrozumiałym nakazem płynącym z góry ani też 'ćwiczeniem', zadanym samemu sobie przez intelekt, lecz potrafi podać na swe usprawiedliwienie doskonałe racje praktyczne."25) Praktyka uzasadniając zainteresowanie człowieka prawdą ustawia go w stanie ciągłej epistemologicznej dynamiki; nasze przekonania odnośnie prawdy muszą być zmienne przynajmniej dlatego, że nieustannie zmieniają się warunki w jakich egzystujemy.26) Coś, co mogło być prawdziwe wczoraj, dziś się nie sprawdza, a prawdy dnia dzisiejszego mogą nic nie znaczyć jutro. Tak pożądany przez zdecydowaną większość filozofów stan równowagi czerpanej z poznania prawdy pozostaje tylko postulatem, którego realizacji sprzeciwiają się zarówno nasze ograniczone możliwości percepcyjne, jak i wspomniana zmienność zjawisk. Statyka epistemologiczna nie wchodzi w rachubę, jeżeli uznajemy rolę doświadczenia w procesie poznania. Z drugiej strony praktyka życiowa ruguje abstrahujące od doświadczenia "prawdy".

Ujęcie takie nasuwa skojarzenia ze sceptycką krytyką pojęcia prawdy. Sceptycy akcentując swój sprzeciw wobec dogmatyzmu nie orzekali, iż dojście do prawdy jest niemożliwe. Choć nie jest to zgodne z powszechnym odbiorem sceptycyzmu, to oddaje jego cechę istotną. Powszechnie sądzi się, że sceptyk głosi niepoznawalność prawdy. Takie twierdzenie stawiałoby go na równi z negatywnym dogmatykiem.27) Unikając niekonsekwencji myśliciel wątpiący zawiesza swój osąd odnośnie możliwości poznania prawdy w jej rozumieniu klasycznym. Prawdę taką przedstawia się jako zgodność między doznawanym zjawiskiem a rzeczywistością. Sceptycy nie kwestionowali sądów o zjawiskach; nie poddawali w wątpliwość czyjegoś przekonania o swoich odczuciach. Akcentowanie przez nich przepaści między doznaniem (w korespondencyjnej teorii prawdy nazywanym myślą o rzeczy) a istniejącym realnie faktem służyło w istocie wykazaniu zbędności faktu w analizach epistemicznych. Albowiem - ujmując rzecz z perspektywy pragmatyzmu - jakie praktyczne konsekwencje miałoby przyjęcie istniejącej zewnętrznie wobec naszych myśli rzeczywistości? Nie zmieniłoby niczego w naszych doznaniach i w konsekwencji - w odpowiednim do nich - naszym działaniu. Uznanie przez sceptyka roli doznań jest przejawem postawy empirystycznej, a zawieszenie osądu odnośnie istnienia faktów - pragmatycznej. O faktach mówimy jedynie dla wygody komunikacji; takie użycie języka jest zakorzenione w naszym myśleniu, a ponieważ jest wygodne28) - nie ma powodu go zmieniać (choć warto sobie zdawać sprawę z takiego stanu rzeczy). "(...) jest tak, jak gdyby rzeczywistość była złożona z eteru, atomów czy elektronów, lecz nie wolno nam tak myśleć w sensie literalnym."29)

Pragmatyzm starając się uczynić nasze idee jasnymi przejmuje rdzeń myślenia sceptyckiego. Usuwając nie mające praktycznego znaczenia spekulacje pozwala skupić się na skutecznym działaniu i osiągnąć podobny sceptyckiej ataraksji spokój. Pozbycie się z filozofii kwestii nierozstrzygalnych ułatwia skupienie się na realnych problemach, tym samym odbierając argumenty osobom poddającym w wątpliwość znaczenie tej dziedziny spekulacji.

---------------------------------------------


"Prawda, jak można wyczytać w dowolnym słowniku, jest własnością niektórych naszych idei. Zarówno pragmatyści, jak i antypragmatyści przyjmują tę definicję za oczywistość."30) Problemem nurtującym miłośników filozofii od jej początków jest wskazanie dobrego kryterium odróżniania idei prawdziwych od fałszywych. Pragmatyzm pragnący zachować najściślejszy związek pomiędzy tym kryterium (częścią teoretyczną) a doświadczeniem stawia pytanie: "Przyjąwszy, że jakieś przekonanie czy teoria są prawdziwe (...) jaką konkretną różnicę robi ta prawdziwość w rzeczywistym życiu kogokolwiek? Jak człowiek uzmysławia sobie tę prawdziwość? Jakie doświadczenia są inne od tych, jakie miałyby miejsce, gdyby przekonanie to było fałszem? Słowem, co jest wartością w gotówce prawdy w walucie doświadczenia?"31) Odpowiedź na nie jest jednym ze sformułowań pragmatycznej definicji prawdy - "Prawdziwe są te idee, które potrafimy przyswoić, uzasadnić, potwierdzić i zweryfikować. Te, których nie potrafimy, są fałszywe."32)

Podana definicja ujmuje prawdziwość idei poprzez cechy, które winny (przy pobieżnej analizie) im przysługiwać, a nie przez relację (np. z rzeczywistością), w której powinny uczestniczyć. Konsekwencją ludzkich doświadczeń są przekonania - dlatego odwoływanie się do opisu samych idei wydaje się być ujęciem jak najbardziej charakterystycznym dla jamesowskiego empiryzmu. Poddajmy rozważaniu pierwszą część tej definicji: mówi się w niej, że ta idea jest prawdziwa, którą potrafimy przyswoić. Idea taka ma cechę przyswajalności, ale jedynie ze względu na to, że ktoś jest ją w stanie uczynić swoją, czyli zrozumieć. Punkt ciężkości zostaje tu przesunięty w stronę podmiotu poznającego, którego cechą wyróżniająca jest posiadanie konkretnego zestawu pewnych idei. Idee nie istnieją samoistnie - nie mamy przynajmniej żadnych przekonujących dowodów na to, aby taki stan rzeczy miał zachodzić; co więcej - powszechne jest przekonanie, że myśli konkretnej osoby są w sposób nieodłączny z nią związane.33) Z tego względu nieuzasadnione jest mówienie o prawdzie istniejącej niezależnie od konkretnego człowieka lub zespołu ludzi.34) Jeżeli podmiot zapoznaje się z nową ideą, to warunkiem sine qua non przyswojenia tejże jest jej dla niego zrozumiałość. Można wyobrazić sobie osobę, dla której jedyną przeszkodą w uznaniu za prawdziwą jakiejś wypowiedzi jest nieznajomość języka, w którym to zdanie jest artykułowane. Następną aktywnością podmiotu pragnącego uznawać ideę za prawdziwą winno być jej uzasadnienie i potwierdzenie. Jeżeli osoba zainteresowana tego nie uczyni, to nie ma powodu dla przyjęcia omawianego zdania. Jeśli wreszcie go doświadczalnie nie zweryfikuje, to nie będzie mogła stwierdzić, czy podane jej bądź przyjęte przez nią uzasadnienie nie jest fałszywe. Tylko aktywność podmiotu w procesie poznania może zagwarantować mu przekonanie o prawdziwości bądź fałszywości posiadanych przez siebie idei. Pragmatyzm podaje w ten sposób ostateczne kryterium prawdy - subiektywne doświadczenie.

2.3. Zarys korespondencyjnej teorii prawdy

Najwięksi filozofowie starożytności - Platon i Arystoteles - w zasadniczy sposób przyczynili się do przyjęcia poglądu głoszącego, że prawda to zgodność idei z rzeczywistością. Zainspirowany ich poglądami zwolennik teorii korespondencyjnej ujmuje tę tezę precyzyjnie w następujący sposób: "zdanie (myśl, pogląd) jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy, gdy koresponduje z pewnym stanem rzeczy i ten stan zachodzi".35) Aby ujęcie to stało się w pełni zrozumiałe przez całe wieki starano się doprecyzować, co uważa się za 'ideę', co za 'zgodność', a co za 'zachodzący stan rzeczy'. Słowo 'idea' ma wiele znaczeń: jest to między innymi myśl, przekonanie, pogląd; definicję idei spełnia cokolwiek, co jest elementarnym nośnikiem wiedzy i nie jest pytaniem, rozkazem, prośbą bądź wykrzyknikiem. 'Korespondencja' może być rozumiana na dwa sposoby: 'korespondencja-jako-korelacja' (J.L. Austin) oraz 'korespondencja-jako-zgodność'36) (B. Russell). W pierwszym przypadku podkreśla się, że nośnik wiedzy nie musi być izomorficzny z odpowiadającym mu faktem, w drugim - że ich struktury są paralelne.37) Różnice te sprowadzają się do liczby elementów biorących udział w relacji 'myśl-fakt' i nie wpływają na zasadniczy kształt omawianej definicji prawdy. Trzecim istotnym elementem definicji klasycznej jest 'stan rzeczy'. Większość zwolenników teorii korespondencyjnej deklaruje się jako ontologiczni realiści i uznaje istniejący niezależnie od umysłu świat zewnętrzny. Jednak w samej definicji prawdy nie wspomina się, że znajdujące się w korespondencji z myślami fakty muszą być niezależne od umysłu. Istnieją teorie, w których zależność taka występuje (Wilfred Sellars) i takie, które mogą zostać konsekwentnie tak zinterpretowane (Immanuel Kant, John McTaggart)38). Ostatnie rozstrzygnięcie pozostaje jednak bez wpływu na powszechność prawdy: jeżeli jakieś zdanie jest prawdziwe, to jest prawdziwe dla wszystkich podmiotów racjonalnych niezależnie od genetycznego pochodzenia faktów. Każdy, kto aspiruje do takiego miana, jest zobligowany do uznawania zdań mówiących prawdę o faktach niezależnie od tego, komu by się te fakty przedstawiały.

Jeżeli istnieją fakty, które winny być uznane przez wszystkich ludzi, to prawda ich dotycząca jest jedna. Fundamentem korespondencyjnej teorii prawdy jest zasada niesprzeczności głosząca, że z dwóch przeciwstawnych zdań p i nie-p mówiących o tym samym przedmiocie pod tym samym względem tylko jedno jest prawdziwe. Jeżeli więc określimy przedmiot w sposób prawdziwy, to określenie to jest wiążące dla kogokolwiek odnoszącego się do tego przedmiotu.

2.4. Relacja ujęcia pragmatycznego do klasycznej koncepcji prawdy

Opierając się na korespondencyjnej definicji prawdy oraz na ujęciu pragmatycznym można dokonać zestawienia cech charakterystycznych omawianych teorii. Zestawienie to umożliwi precyzyjne omówienie stosunku teorii pragmatycznej do korespondencyjnej i wyjaskrawi zachodzące między nimi różnice .

Tabela 1: Zestawienie korespondencyjnej i pragmatycznej teorii prawdy.

Lp. Ujęcie korespondencyjne Ujęcie pragmatyczne
1. Prawda jest jedna. Prawd jest wiele.
2. Prawda jest niezależna od podmiotu. Prawda jest ściśle i nierozerwalnie związana z podmiotem.
3. Każde zdanie oznajmujące jest albo prawdziwe, albo fałszywe absolutnie. Zdanie przyjmuje wartość logiczną w zależności od okoliczności i kontekstu.
4. Stwierdza się, że pomiędzy faktami a myślami zachodzi korespondencja. Nie ma jasnej wykładni tej korespondencji. Definicja prawdy jest nierelacyjna. Prawdziwość ujmowana jest poprzez cechy jakie winny przysługiwać nośnikowi wiedzy oraz przez konsekwencje działania podmiotu.
5. Można dotrzeć do prawdy; po osiągnięciu prawdziwego przekonania na jakiś temat pozostaje ono niezmienne. Prawdziwość jest zmienna; prawda jest wiecznym dociekaniem.
6. Logika jest kryterium odróżniania sądów prawdziwych od fałszywych. Prawda ma wymiar logiczny. Logikę stosuje się wtedy, gdy jest ona użyteczna. Zwykle jednak nie odpowiada ona biegowi doświadczenia. Prawda ma wymiar psychologiczny.
7. Niemożność akceptacji oraz przezwyciężenia argumentów sceptyckich. Akceptacja części argumentów sceptyckich; zniesienie innych poprzez usunięcie problemów, których dotyczą.

Ad. 1. Monizm kontra pluralizm

Ujęcie korespondencyjne w sposób nieunikniony prowadzi do uznania jednej prawdy. Istniejąca niezależnie od podmiotu rzeczywistość może być adekwatnie opisana tylko w jeden sposób. Zwolennicy wrogich sobie obozów - racjonalista i empirysta - będą zgodnie twierdzić, że to oni posiedli niezawodny przepis pozwalający na ujęcie całej rzeczywistości; pierwsi - ignorując ograniczenia ludzkiego umysłu, a drudzy - zmysłów. Ich podstawowym problemem jest zasadnicza niemożność wskazania wiarygodnej podstawy swoich poglądów.39) Korespondencyjna teoria prawdy pozostawia ich w stanie dysharmonii - z jednej strony nie potrafią w udany sposób odeprzeć wywodów swojego oponenta (jest to niemożliwe między innymi z tego powodu, że operują innymi językami), z drugiej - zdefiniować, jak należy traktować i dlaczego należy przyjąć uznawaną przez nie wykładnię słowa 'korespondencja'.

Pragmatyzm w swoim ujęciu prawdy wychodzi naprzeciw człowiekowi.40) To nieco górnolotne sformułowanie akcentuje humanistyczny aspekt tej teorii: prawda jest ściśle i nieodłącznie związana z życiem człowieka, a znaczy to - z jego doświadczeniami. Doświadczenie rozumiane jest tu w najszerszym sensie tego słowa; do jego zakresu zaliczają się doznania podmiotu powstające na płaszczyźnie fizycznej, emocjonalnej oraz intelektualnej (a także jakiejkolwiek innej nie ujętej w tym wyliczeniu).41) Elastyczność pragmatyzmu jest jego ewidentną zaletą w zestawieniu z bogactwem świata ludzkich przeżyć. "(...) pragmatyzm nie ma żadnych w ogóle uprzedzeń, żadnych krępujących dogmatów, żadnych sztywnych kanonów tego, co należy uważać za dowód. Gotów wziąć pod uwagę każde hipotezę, rozważy każde świadectwo. Jest całkowicie otwarty. (...)

Pragmatyzm gotów jest uchwycić się czegokolwiek, słuchać albo logiki, albo zmysłów, i liczyć się z najskromniejszym i najbardziej osobistym doświadczeniem."42)

Ad. 2. Powiązanie podmiotu i prawdy

Zadaniem podmiotu poznającego jest dotarcie do prawdy. Odmienne traktowanie przez omawiane teorie sposobów osiągania przekonań prawdziwych, a przede wszystkim różniąca je zasadniczo odpowiedź na pytanie: "Po co poszukujemy prawdy?" determinuje stosunek tych teorii do poznającej jednostki. W ujęciu korespondencyjnym intersubiektywne istnienie świata powoduje, że pewne sposoby jego opisu są uprzywilejowane.43) Zgodnie z zasadą niesprzeczności tylko jedno z dwóch zdań sprzecznych opisujących pewien przedmiot pod tym samym względem jest prawdziwe. Jeżeli zatem ktoś osiągnie prawdę dotyczącą pewnego zagadnienia i wypowie ją, to zdanie to nie może być sensownie podważone przez kogokolwiek innego. Teoria ta zakłada zatem, że

  1. wszyscy postrzegamy (bądź możemy postrzegać) w jednakowy sposób44),
  2. wszyscy rozumujemy (bądź możemy rozumować) tak samo,
  3. istnieje jeden, wspólny nam świat.
Tylko po spełnieniu wymienionych warunków można powiedzieć, że przyjęcie klasycznej teorii prawdy ma sens.

Uznanie przez pragmatyzm odmienności ludzi jest zarazem uznaniem, że ludzie mają różne potrzeby poznawcze. Według pragmatyzmu te właśnie potrzeby wyznaczają w każdym przypadku odmienne rozumienie i interpretację świata (w istocie nie wiemy, czy tego samego świata). Każdy z nas ma do czynienia wyłącznie ze swoimi doświadczeniami,

a doświadczenia te są w każdym przypadku odmienne.45) "Odczuwamy odmiennie w zależności od tego, czy jesteśmy śpiący, czy rozbudzeni, głodni czy syci, wypoczęci czy zmęczeni, inaczej w nocy i inaczej rano, inaczej latem i zimą a także - w stosunku do większości rzeczy - inaczej w dzieciństwie, dojrzałości i starości. Nigdy jednak nie wątpimy, że nasze uczucia ujawniają nam ten sam świat, z tymi samymi zmysłowymi jakościami i tymi samymi zmysłowymi rzeczami. (...) Do tych pośrednich przypuszczeń głoszących, że nasze wrażenia podlegają zasadniczej zmianie wraz ze zmianą naszych zdolności odczuwania, trzeba dodać jeszcze jedno, dotyczące tego, co dzieje się w mózgu. Każde wrażenie odpowiada pewnej czynności mózgowej. Aby osiągnąć identyczne wrażenie, musiałoby ono powtórzyć się w niezmienionym mózgu. To jednak jest fizjologicznie niemożliwe, a zatem i niezmienione odczucie jest niemożliwością. (...) Stały przepływ rzeki życia, rzeki uczuć, zgodnie z tezą Heraklita, sprawia, że nigdy nie możemy dwa razy wejść do tego samego strumienia."46) Każdy człowiek wyznacza sobie odmienne cele w życiu i inne drogi prowadzą go do ich realizacji. Wielość prawd jest możliwa jedynie dzięki wielości podmiotów, a ścisłe powiązanie prawdy z podmiotem - dzięki niemożności wykroczenia poza własne spostrzeżenia.

Ad. 3. Wartość logiczna zdań

Istnienie jednej prawdy implikuje uznanie logiki jako kryterium orzekania o sądach. Według zwolennika teorii korespondencyjnej logika jest warunkiem wstępnym badania rzeczywistości - jako ogólna nauka o wnioskowaniu umożliwia formułowanie spójnych i niesprzecznych wewnętrznie teorii. Teorie takie siłą rzeczy mogą mówić o tylko o niesprzecznej rzeczywistości. W przypadku, gdy doświadczenie dostarcza nam niezgodnych informacji na temat obserwowanego przedmiotu uznajemy, że któryś ze zmysłów wprowadza nas w błąd, bądź też że przeprowadzona przez nas analiza (czynność umysłowa) została wykonana nieprawidłowo. Posługujący się taką metodą rozumowania badacz odrzuca a priori możliwość istnienia w świecie stanów, których nie byłby w stanie uchwycić posiadanymi narzędziami. Popadnięcie w sprzeczność jest według niego błędem kardynalnym i dyskwalifikuje osobę jako wiarygodne źródło informacji. "Jeśli zapytać, co jest złego w sprzeczności, to odpowiedź brzmi: sprzeczność nie może być prawdziwa. (...) Inna z kolei odpowiedź głosiłaby - co znów jest prawdą o klasycznych systemach logiki - że ze sprzeczności daje się wyprowadzić absolutnie wszystko."47) Takie rozumowanie w świetle korespondencyjnej teorii prawdy nie wydaje się być uzasadnione - można na przykład wyobrazić sobie sytuację, w której poprawnie widząca osoba wędrując po lesie spotyka na ścieżce zająca. Zmrużywszy lewe oko stwierdza, że kolor sierści zająca jest czerwony, zmrużywszy prawe - że zielony. Po otwarciu obu oczu kolory nakładają się i zając wydaje się być brązowy. W sytuacji takiej jesteśmy raczej skłonni złożyć hołd logice niż uznać, że oczy postrzegają prawidłowo. Wytłumaczenie takiej sytuacji byłoby najprawdopodobniej następujące: "Musi istnieć nieznany nam czynnik powodujący, że zdrowe oczy postrzegają w identycznych warunkach pewien obiekt odmiennie. Czynnik ten dotyczy jednak samych oczu, a nie obserwowanego faktu." Niechęć do popadnięcia w sprzeczność jest tak silna, że ruguje możliwość uznania istnienia sprzecznych stanów w świecie. Należy zwrócić uwagę na fakt, że bycie przez zająca zarazem czerwonym i nie-czerwonym nie musi powodować zmiany poglądów obserwatora na resztę świata. Zgodnie z zasadą niesprzeczności musiałby on albo odrzucić świadectwo swoich zmysłów, albo móc wyprowadzać dowolne zdania na temat reszty świata. Uznanie, że w świecie zawiera się sprzeczność implikuje odrzucenie logiki - nie jest jednak jednoznaczne z brakiem akceptacji dla korespondencyjnej teorii prawdy. Zgodnie z tą teorią zdanie "Widzę czerwono-zielonego zająca" może być zdaniem prawdziwym, chociaż nie jest prawdziwe w ujęciu nauki o wnioskowaniu.

Problemy tego typu nie powstają na gruncie teorii pragmatycznej. Tam, gdzie uznaje się wielość spostrzeżeń i akcentuje ich subiektywną ważność liczy się skutek działania podejmowanego przez podmioty. W życiu często można spotkać się z brakiem zgody różnych osób odnośnie jakiegoś przedmiotu. Dopóki osoby te będą postępować względem niego skutecznie nieistotne jest, czy mają na jego temat ten sam pogląd.48) "Przedmiot jest związany z teleologicznym nastawieniem naszego ja, przejawiającym się w skupieniu uwagi na czymś, w dążeniu do poznania tego czegoś. Przedmiot jest zatem korelatem celowych przeżyć naszej świadomości, przeżyć nie ograniczających się do biernej percepcji, lecz nastawionych selektywnie w stosunku do chaosu wielości danych. Przedmiot świadomości nie jest zatem rzeczą świata materialnego, lecz elementem subiektywnego obrazu świata."49) W obrębie świata subiektywnego możemy, lecz nie musimy posługiwać się logiką; jej dowody i postulaty ograniczą się jednak do granic tego uniwersum.

Ad. 4. Definicja prawdy

Korespondencyjna teoria prawdy jest teorią, której korzenie tkwią w zdrowym rozsądku. Większość osób nie uprawiających filozofii jest przekonana, że istnieje niezależnie od nich pewien świat, który może być opisany w "prawdziwy" sposób. Filozofowie opowiadający się za takim ujęciem stworzyli teorię opisującą relację zachodzącą pomiędzy naszymi myślami a przedmiotami. W procesie jej konstruowania napotkali trudność, którą można opisać w następujący sposób: jak jest możliwa korespondencja (odpowiedniość) procesów psychicznych i obiektów fizycznych? Jeżeli argumentów tej relacji nie można zaliczyć do jednej kategorii, to należy podać wykładnię ich porównywania (innymi słowy zdefiniować przekładalność terminów z jednej klasy na terminy z drugiej i vice versa). Jeżeli natomiast ich struktura jest homogeniczna (a więc obiekty i myśli ich dotyczące to przedmioty tego samego rodzaju) to powinno się podać dobre reguły łączenia ich w pary. Żadne z tych wymagań nie zostało zaspokojone. Teoria korespondencyjna mówi o dwóch typach faktów, a poznający podmiot ma do czynienia tylko z jednym z nich: z nośnikiem prawdy wyrażonym w zdaniu, myśli bądź przekonaniu. Jakakolwiek próba ujęcia istniejących niezależnie od nas obiektów kończy się na wyrażeniu ich w języku, co uniemożliwia stosowanie kategorii 'korespondencji'.

Ujęcie pragmatyczne definiuje prawdę poprzez konsekwencje płynące z zastosowania dowolnego jej nośnika. Akceptowane przez pluralizm subiektywne doświadczenie, którego każdy jest uczestnikiem, jest najlepszym i niepodważalnym kryterium prawdy.

Ad. 5, 6. Status prawdy - logika a psychologia.

Logika to nauka opisująca istniejące niezmiennie prawdy. Zastosowana jako narzędzie porządkujące opis świata determinuje tegoż opisu granice. Jeżeli poprawnie opiszemy jakiś wycinek świata, to opis ten jest niepodważalny. Stoi to w sprzeczności z podejściem empirystycznym - wypracowane przez nas hipotezy są poddawane weryfikacji w czasie ich testowania, a trwa to od momentu postawienia danej hipotezy. Weryfikacja nie ma kresu w czasie - każde z twierdzeń może być w przyszłości podważone.50) Aby nie angażować się jednak w niekończące sprawdzanie (co wyłączyłoby jednostkę z jej normalnej aktywności) zwolennik pragmatyzmu proponuje akceptowanie poglądu wtedy, gdy koszt uzyskania dodatkowego świadectwa na jego rzecz jest większy, niż koszt działania na jego podstawie, gdyby okazało się ono fałszywe.

Jeżeli w pewnej sytuacji logika sprzeciwia się doświadczeniu, a wypracowany na jego podstawie sąd jest użyteczny, to postępowanie wbrew logice służy podmiotowi. Stykając się ze swoimi doświadczeniami dokonuje on ich selekcji zgodnie z preferowanymi celami, a więc w sposób jak najbardziej subiektywny. "Doświadczenie jest kształtowane przez wolę, będącą jedynym aktywnym elementem świadomości; to wola decyduje, jakie nowe doświadczenie asymilujemy, a jakie odrzucamy. Uznanie czegoś za prawdę jest więc dziełem woli. Prawda nie jest zatem kategorią logiczną, lecz nazwą wszystkich psychicznych procesów przyswajania przez świadomość nowych doświadczeń. Przyswajanie to nie jest zależne tylko od poznawczej zawartości nowych doświadczeń i ich logicznego stosunku do starych, lecz przede wszystkim od relacji, jaka istnieje między nimi a wolą i emocjami."51)

Logika określając wieczne i niezmienne prawa abstrahuje od doświadczenia, jest nie-ludzka; pragmatyzm "dąży do konkretności i adekwatności, w stronę faktów, w stronę aktywności i w stronę siły. Znaczy to, że zdaje się na temperament empirystyczny, a tłumi skłonności racjonalistyczne. Znaczy to, że wybiera otwarte przestrzenie i grę możliwości przyrody, a rezygnuje z dogmatu, sztuczności i pretensji do prawd ostatecznych."52)

Ad. 7. Stosunek do sceptycyzmu.

Teorie prawdy konstruowane są po to, aby poznający podmiot miał kryterium służące do odróżniania adekwatnego od nieadekwatnego opisu rzeczywistości. Aby dokonać tego w sposób rzetelny korespondencyjna wersja takiej teorii postuluje przerzucenie pomostu pomiędzy światem doświadczenia i światem zewnętrznym. Pomost ten łączyć ma istniejące realnie w świecie obiekty i te orzeczenia podmiotu o nich, które (zgodnie ze zdrowym rozsądkiem) zdają sprawę z zachodzącego stanu rzeczy. Stosując język tej metafory orzeczenia fałszywe nie prowadzą do niczego - nie ma rzeczy w świecie, które by im odpowiadały. W tym ujęciu w sytuacji komfortowej znajduje się tylko osoba wszechwiedząca, bo jedynie ona może stwierdzić adekwatność niezależnych od niej obiektów oraz swoich myśli.

Sceptycyzm wyjątkowo wyraźnie dowodzi niedoskonałości naszego umysłu oraz zmysłów. Gdzie zmysł może zwieść, a rozum fałszywie zinterpretować, tam wypracowane przez teorię korespondencji tezy tracą prawomocność. Prezentacja dowolnego wariantu alternatywy sceptyckiej godzi w samo ich sedno: logicznie możliwa do przyjęcia hipoteza złośliwego demona niweluje wartość rozwiązania klasycznego. Fenomenalistyczne podejście sceptycyzmu toruje drogę do nowej koncepcji prawdy opartej wyłącznie na osobistym doświadczeniu i sankcjonującej związane z nim działanie. "Kryterium sceptycznego kierunku - powiadamy - jest to, co jawi się zmysłom (phainómenon), czyli (inaczej rzecz nazywając) wyobrażenie tego, co się jawi zmysłom (phantasía). O ile bowiem polega ono na doświadczeniu i niedobrowolnym doznaniu, nie można poddawać go w wątpliwość. I nikt z pewnością nie będzie wątpił, że dany przedmiot jawi się tak a nie inaczej, dziedzinę natomiast dociekań stanowi to, czy rzeczywiście jest taki, jaki się jawi. Poprzestając zatem na fenomenach, żyjemy według doświadczenia życiowego a bez dogmatycznych uroszczeń, ponieważ nie możemy być całkowicie bezczynni."53)

Przepaść pomiędzy doznaniem a rzeczywistością, na którą wskazuje sceptycyzm w korespondencyjnej definicji prawdy, nie istnieje w ujęciu pragmatycznym. Wprowadzona przez Jamesa teoria strumienia świadomości, zgodna ze sceptycką ideą orzekania tylko o własnych doznaniach, rozwiązuje problemy wypływające z przyjęcia jednej prawdy o świecie. Spekulacja, czy istnieje jakiś świat poza nami jest w istocie bezprzedmiotowa - z tezy twierdzącej na ten temat i z jej zaprzeczenia wypływają takie same konsekwencje.

2.5. Konsekwencje nowej koncepcji prawdy dla teorii wiedzy. Zestawienie z klasyczną teorią wiedzy

Wspólne dla wszystkich pragmatystów odrzucenie korespondencyjnej teorii prawdy zaowocowało wypracowaniem nowej - stojącej w opozycji do klasycznej - definicji wiedzy. Wedle ujęcia klasycznego (nazywanego też 'teorią kopii') ustalenie koniecznych i wystarczających warunków do stwierdzenia: "Osoba X wie, że zachodzi stan rzeczy opisywany przez zdanie P" sprowadza się do akceptacji następujących zdań:

  1. Osoba X posiada przekonanie P.
  2. P jest prawdziwe.
  3. Przekonanie P jest dla X uzasadnione.

Epistemologia tradycyjna uznaje, że wiedzieć, to być we właściwej relacji do pewnego niezależnego stanu rzeczy; wiedza - w jej ujęciu - to uzasadnione, prawdziwe przekonanie. Rozwiązanie takie dziedziczy cały bagaż omawianych wcześniej problemów związanych z klasyczną definicją prawdy. Podczas jego analizy powstają także nowe problemy, które odnoszą się do zagadnienia uzasadniania przekonania54) oraz do sytuacji, w której zdrowy rozsądek odrzuca konsekwencje płynące z uznania takiej definicji. Chociaż najbardziej znaną obiekcją wobec klasycznej definicji wiedzy jest tzw. paradoks Gettiera55), to już w 1906 roku Alexius von Meinong56) podał przykład na jej zawodność. W obu wspomnianych wystąpieniach krytycznych wskazywano, że ktoś może posiadać prawdziwe i uzasadnione przekonanie, a jednocześnie nie mieć wystarczających racji do uznania, iż wie, że dany sąd jest prawdziwy. Konsekwencją poddania w wątpliwość prawomocności klasycznej teorii wiedzy były podejmowane przez filozofów próby określenia czwartego warunku, który dodany do trzech pozostałych nadawałby definicji wiedzy status rozwiązania zupełnego oraz pewnego. "Rezultaty wszystkich tych prób były jednakże rozczarowujące. Każdemu zaproponowanemu rozwiązaniu przeciwstawiano nowe kontrprzykłady wykazujące jego wadliwość. Wymagało to dodawania coraz bardziej skomplikowanych warunków, których jedyną wartością (jak się wydaje) jest ich możliwość przeciwstawienia poprzednim kontrprzykładom. Ponadto w prowadzonych ostatnio dyskusjach nie została wykazana nawet konieczność uznania warunków klasycznych i niektórzy kwestionowali fakt, że 'X wie p' wymaga, aby 'X wierzył w p'."57)

W ujęciu teorii kopii wiedza oraz pewność nie są terminami wartościowalnymi. Nie można być mniej lub bardziej pewnym, nie można także powiedzieć: "prawie wiem, mniej więcej wiem". Klasyczna definicja wiedzy wydaje się być jednak luźno związana z naszym powszechnym użyciem słowa 'wiedzieć'. W życiu codziennym używamy słowa 'wiem' na bardzo wiele sposobów; bardzo często wola użycia takiego słowa wiąże się z naszą odpowiedzialnością za daną sytuację, z konsekwencjami możliwej pomyłki czy też wreszcie z precyzją, jaka jest w danej sytuacji wymagana.58) Aby stwierdzić o innym człowieku (a także o sobie), że wie, posiłkujący się klasyczną definicją wiedzy epistemolog musiałby posiąść wiedzę doskonałą na temat istniejącego stanu rzeczy, przekonania tej osoby oraz powodów, które spowodowały przyjęcie przez nią wspomnianego przekonania. Odnoszące się do kogoś określenie "wie" nie byłoby tylko sądem psychologicznym, lecz także ontologicznym i epistemologicznym.

Zwolennik sceptycyzmu przeciwstawiając się takiemu podejściu stawia kwestię: "Czy ludzie mogą kiedykolwiek powiedzieć, że coś wiedzą?". Wedle ścisłych prawideł omawianej teorii wiedzy nie, gdyż przynależna jej pewność może być uzasadniona jedynie tam, gdzie nie ma możliwości pomyłki. Możliwość taka zawsze istnieje - nie usuwają jej sytuacje uznawane przez nas za najbardziej jasne i oczywiste. Sceptyk twierdzi, że ludzie powszechnie używają słowa 'pewność' w znaczeniu pewności roboczej, praktycznej, subiektywnej, czyli różniącej się zasadniczo od pewności absolutnej, obiektywnej, zwanej też filozoficzną, a wymaganej jako warunek wiedzy.59) "Praktyczna pewność zdania p zależy od kontekstu i wywołuje wolę do użycia p jako podstawy działania."60) Stopień ryzyka zaistnienia pomyłki wpływa na uznawanie p w zależności od sytuacji. Zgodnie z ujęciem sceptyckim pragmatyzm twierdzi, że normy takie obowiązują dla całego spektrum aktywności ludzkiej - "Według Jamesa i Dewey'a pragmatyzm stawia tezę, że postulowana przez Peirce'a separacja nauki od praktyki jest fałszywa i że wprost przeciwnie istnieje fundamentalna analogia pomiędzy uzasadnianiem akceptacji w kontekście badania naukowego, a uzasadnianiem jej w kontekście rozważań praktycznych."61)

Oba przeciwstawiające się rozwiązaniu klasycznemu ujęcia wyróżniają pewien zbiór zdań, których nie dotyczy wątpienie. Przeżycia ludzkiej świadomości są jedynym materiałem, do którego mamy dostęp bezpośredni i niezafałszowany. Nic nie znajduje się pomiędzy obserwatorem i jego obserwacjami - gdy widzi, czuje, smakuje jest pewien swoich wrażeń. Wykraczanie poza nie (np. wnioskowanie na ich podstawie o istnieniu niezależnych od nas obiektów) rodzi ryzyko omyłki. Sceptyk nie podważa wartości swoich doznań62), unikając jednocześnie pułapki dogmatyzmu. Dla pragmatysty bogactwo doświadczeń prywatnych konstytuuje całą złożoność świata. Podobnie jak sceptyk nie orzeka apodyktycznie o istnieniu świata zewnętrznego, bowiem posługując się zasadą Peirce'a uznaje takie deklaracje za pozbawione sensu i praktycznego znaczenia. "Wszystkie zjawiska są analizowane przez Jamesa zawsze ze względu na ich relacje ze świadomością. Wszystkim kategoriom filozoficznym zostaje nadany sens poprzez odniesienie ich do przeżyć świadomych: 'rzeczywiste' jest to, co ważne dla naszej jaźni, 'prawdziwe' to, co przydatne dla naszej refleksji itd. Rzeczy i zdarzenia są ujmowane poprzez ich powiązanie z jaźnią, nigdy zaś jako samodzielne struktury i byty. Świat w filozofii Jamesa staje się korelatem przeżyć świadomości. Filozofię Jamesa charakteryzuje, pewien zasadniczy, z góry założony subiektywizm, polegający na tym, że kluczem do wyjaśnienia wszystkich zjawisk są zawsze przeżycia naszej jaźni, w których zjawiska te ujmujemy."63)

Wiedza, do której mogą przyznać się sceptyk i pragmatysta, jest wiedzą bardzo ograniczoną w ujęciu potocznym. Wiedza ta jednakowoż - co może wydać się tylko na pierwszy rzut oka paradoksalne - wystarcza im w zupełności do działania skutecznego na każdej płaszczyźnie życia. "Wystarczy zatem, jak mi się zdaje, opierać się na zdobytym doświadczeniu oraz powszechnych obserwacjach i wyobrażeniach, by prowadzić życie bez dogmatycznych uroszczeń. We wszelkich natomiast sprawach, które stanowi dogmatyczna pochopność, zwłaszcza zaś w takich, które nie przynoszą żadnego pożytku, należy swój sąd zawieszać."64)

2.5.1. Zmienność prawdy: wymiar jednostkowy, historyczny i społeczny

"Podstawowym przedmiotem psychologicznych i filozoficznych rozważań Jamesa była świadomość. Można bez przesady powiedzieć, że jedyną interesującą go rzeczywistością była 'rzeczywistość psychologa', czyli rzeczywistość, na którą składają się funkcje świadomości, akty świadome i różne między nimi związki. Większość prac Jamesa można określić jako przyczynki i rozwinięcia jego pierwszej pracy The Principles of Psychology. Wyraźny przykład stanowią tu Doświadczenia religijne - książka poświęcona analizie różnorodnych przeżyć religijnych oraz funkcji, jaką pełni religia ze względu na specyficzne potrzeby świadomości ludzkiej."65) Wrażenia jednostki - jak to już zostało zaprezentowane - wyznaczają granice jej rzeczywistości. Rzeczywistość ta ma wiele wymiarów: zaliczają się do niej doświadczenia postrzegane przez jednostkę jako osobiste (dotyczące wyłącznie jej) oraz społeczne (związane z innymi ludźmi).

Wymiar jednostkowy:

W ciągu całego swojego życia człowiek wielokrotnie zmienia swoje opinie i przekonania. Jest to związane z pojawianiem się nowych, niezgodnych z uprzednimi doświadczeń, a także ze zmianą preferencji i celów poznającego podmiotu. Wola podmiotu, kierująca go ku nowym obiektom zainteresowania, stanowi w poznaniu element najistotniejszy: ukierunkowuje percepcję na pewne doznania i jednocześnie filtruje ich napływający strumień. Większość ludzi posiada przekonanie, że nie ma wpływu na pojawiające się w ich świadomości wrażenia. Jednakże stawiane sobie przez nich cele determinują ich postępowanie, a więc tym samym otwarcie się na pewien rodzaj doświadczeń. Nie znaczy to oczywiście, że człowiek potrafi dowolnie manipulować swoimi wrażeniami, a tylko to, że nie pozostaje bierny w akcie poznania. "W woli wyrażają się nasze uczucia, nasze potrzeby, dążenia naszego życia. Poddanie więc strumienia świadomości kształtującej funkcji woli dowodzi, że poznanie i doświadczenie nie jest bezinteresowne, lecz że jest podporządkowane naszym dążeniom, pragnieniom i potrzebom."66) Interesowność poznania wpływa na zawartość zbioru przekonań uznawanych przez jednostkę za prawdziwe (w pierwszym kroku wyróżniając zbiór zdań branych pod uwagę), a z prób zaspokajania różnorakich pragnień ludzkich i odmiennych sposobów ich realizacji wynikają różne ujęcia prawdy.

Wymiar społeczny i historyczny:

Społeczeństwa składają się z jednostek i tworzonych przez te jednostki instytucji. Społeczeństwa te - tak jak ludzie - pragną osiągać różne cele, które zmienne są zarówno pod względem ich położenia w czasie, jak i w przestrzeni. Charakterystyczna dla jamesowskiego pragmatyzmu instrumentalistyczna definicja prawdy znajduje doskonałe zastosowanie także do grup "ludzi wchodzących w charakterystyczne i systematyczne zawiązki normatywne."67)

"Przy założeniu, że rzeczywistość to po prostu użyteczne, mentalne konstrukty wytworzone przez przeszłe i obecne umysły, przekonanie jest zgodne z rzeczywistością poprzez dowiedzenie swojej użyteczności dla tych, którzy je żywią. Przykłady podawane przez Jamesa sugerują, że użytecznymi przekonaniami są takie, które: (1) umożliwiają nam manipulację obiektami świata; (2) pozwalają nam na komunikację z naszymi pobratymcami; (3) dają dobre wytłumaczenie dla zjawisk i (4) prowadzą do precyzyjnych przewidywań."68) Prawdą dla społeczeństwa będą takie poglądy, które w mniemaniu jego członków będą mu najlepiej służyć. Kopernik przedstawiając swoją teorię dowiódł, że dzięki niej otrzymuje się bardziej precyzyjne narzędzie służące do przewidywania ruchów ciał niebieskich. Gdy w przyszłości, aby wejść w posiadanie lepszego narzędzia tego rodzaju podważy się jego paradygmat, to będzie to tylko z korzyścią dla społeczności planującej podbój kosmosu. Dopóki jednak wytworzone przez niego zręby współczesnej astronomii umożliwiają zadowalające rozwiązywanie problemów i stosowanie wyników badań w działalności praktycznej, dopóty jego teoria jest teorią prawdziwą dla naszego społeczeństwa.

2.6. Kwestia dowodzenia i uzasadniania. Pragmatyczna metoda rozstrzygania sporów i niejasności

Dowodzenie jest sposobem wykazywania, że zdanie jest prawdziwe. w ujęciu formalnym jest to doprowadzenie do sformułowania twierdzenia w oparciu o prawdziwe przesłanki i poprawne formuły dowodzenia. Przesłanka albo aksjomat to "zdanie, którego prawdziwość przyjmuje się bez dowodu. (...) Od czasów Euklidesa (IV w. p.n.e.) do końca XIX wieku przez aksjomat rozumiano zdanie prawdziwe w sposób oczywisty, a więc nie wymagające dowodu. We współczesnych teoriach aksjomatycznych aksjomaty są twierdzeniami wyodrębnionymi spośród wszystkich twierdzeń teorii tak, aby w sposób logicznie poprawny wynikały z nich pozostałe twierdzenia danej teorii."69) Przyjmowany aksjomat - jak każde zdanie zatem - może być albo fałszywy, albo prawdziwy. Niezależnie od tego zatem, czy przyjmie się istnienie niezależnej od człowieka prawdy, przeprowadzany przez kogokolwiek dowód ma ograniczoną do niego samego wartość.70) Oczywistość była pierwotnie pojęciem kluczowym dla definicji aksjomatu - jednak rzeczy oczywiste dla jednego człowieka nie są takimi dla drugiego, a dowód na oczywistość zdania nie istnieje.71) Dlatego współcześnie akcentuje się jedynie uprzywilejowaną pozycję aksjomatu w sieci zdań, chociaż to, co ktoś kładzie jako podwalinę swojego rozumowania, zazwyczaj uznaje za oczywiste.

Sceptycyzm i pragmatyzm za oczywiste, czyli niepowątpiewalne, przyjmują osobiste doznania człowieka. Oparcie się na nich (i z konieczności tylko na nich, bo innego materiału nie mamy) oraz na zasadzie pragmatycznej prowadzi do rozwiązywania problemów, uzasadniania czynionych rozstrzygnięć i dowodzenia słuszności swoich spekulacji.72)

"To zdumiewające, jak wiele dyskusji filozoficznych okazuje się pozbawioną znaczenia gadaniną, skoro tylko poddamy je tej prostej próbie wyprowadzenia konkretnych konsekwencji. Niemożliwe, by gdziekolwiek istniała różnica, która nie sprawia żadnej różnicy nigdzie indziej - by różnica prawdy abstrakcyjnej nie wyrażała się w jakiejś różnicy konkretnego faktu i wywołanego nim zachowania, by nigdzie, nigdy, nijak na nikogo nie wpłynęła. Filozofia powinna służyć jedynie odkrywaniu, jaką konkretną różnicę w konkretnych sytuacjach naszego życia sprawiłoby mnie czy tobie, gdyby ta bądź inna formuła świata była jego formułą prawdziwą."73) Zgodnie z tą wypowiedzią W. Jamesa przekonywanie kogoś do swojego zdania to w istocie pokazywanie mu praktycznych konsekwencji płynących z uznawania (bądź nieuznawania) tegoż. Jeżeli ktoś nie akceptuje naszego dowodu bądź uzasadnienia to najprawdopodobniej zachodzi co najmniej jedno z poniższych:

  1. Osoba ta posiada odmienne od nas doświadczenia.74)
  2. Osoba ta nie akceptuje sposobów naszego dowodzenia.
  3. Konsekwencje praktyczne wypływające z przyjęcia dowodzonego twierdzenia są dla niej mniej korzystne od przyjęcia zdania przeciwnego bądź zawieszenia osądu.
  4. Osoba ta ma odmienne od nas cele.
Punkty drugi, trzeci oraz czwarty można w zasadzie sprowadzić do punktu pierwszego, ponieważ na doświadczenie osoby składają się: preferowane przez nią sposoby dowodzenia (osoba ta zapoznała się z ich ograniczoną liczbą, niektóre odrzuciła, a inne mogła ułożyć w hierarchię), konsekwencje praktyczne przejawiające się w życiu jednostki oraz jej cele (aby zostać obrane, muszą być w związku z preferencjami, o których wiemy na podstawie doświadczeń).

Wraz ze zmianą znaczenia pojęcia 'prawda' zmienia się też sens dowodzenia. "Jedną z konsekwencji podporządkowania prawdy dobru jest uczynienie z prawdy środka do celu, a nie celu samego. Sama prawda nie jest niczym ostatecznym, musi ona prowadzić do czegoś innego, musi posiadać konsekwencje praktyczne, które dopiero stanowią samodzielny cel. Prawda oceniana jest ze względu na swój związek z życiem i działaniem. 'Posiadanie prawdy nie jest celem samym w sobie, jest tylko wstępnym środkiem do innych satysfakcji życiowych.'75) Prawdziwość jest więc wartością pochodną, wtórną."76) Dowodzenie przestaje być w takim ujęciu sposobem nadawania powszechnej ważności zdaniom, a służyć ma rozumowej weryfikacji danych doświadczenia w celu odnoszenia korzyści praktycznych. Uzasadnianie powinno prowadzić do wzrostu pewności jednostki w odniesieniu do pewnego przekonania, a tym sam skuteczniejszego działania. Pojęcie dowodu - tak jak pojęcie prawdy - jest kategorią psychologiczną, a nie logiczną.

---------------------------------------------


W ludzkich dyskusjach ścierają się odmienne, a często także przeciwstawne poglądy. Akceptowalne przez wszystkie strony rozwiązania, które prowadzą do usunięcia sporu, wpływają niewątpliwie na harmonię współżycia jednostek. Prawda w pragmatyzmie ma charakter stricte jednostkowy i subiektywny; uznawanie przez innych ludzi poglądów danej jednostki jednakowoż utwierdza ją w żywionym przez nią przekonaniu.77) Integralną częścią naszego doświadczenia są obrazy ludzi i rzeczy - gdy świadczą one za, a nie przeciw naszym przekonaniom, stanowią dodatkowy asumpt do ich akceptacji. To 'świadczenie' sprowadza się w istocie do konsekwencji płynących z przyjmowania bądź odrzucania jakiegoś twierdzenia za prawdziwe. "Idee prawdziwe prowadzą do spójności, stabilności i gładkiego współdziałania ludzi. Wyprowadzają z izolacji oraz ekscentryzmu, odwodzą od myśli pustych i jałowych."78) Należy jednak zaznaczyć, że tylko idee prawdziwe żywione przez określoną grupę ludzi prowadzą do opisywanego przez Jamesa współdziałania. Można mieć przecież przekonanie, którego konsekwencje praktyczne są dla nas nadzwyczaj korzystne, a jednak wykluczają z obrębu społeczności.79) Przekonania większości wpływają na przekonania jednostki, ale ich nie determinują.

Abstrahując od społecznego wymiaru można powiedzieć, że najlepszym testem dla przekonania jest analiza wyprowadzonych z niego konsekwencji. Jeżeli rozważamy jakiś spór winniśmy w pierwszej kolejności sprawdzić, czy aby konsekwencje wypływające ze sprzecznych (w rozumieniu logiki) zdań są w istocie różne. "Jeśli zaś nie można wysnuć żadnej w ogóle takiej różnicy praktycznej, wówczas te alternatywne pojęcia znaczą praktycznie to samo, a cała dysputa jest jałowa."80)

Sama zbieżność ludzkich doświadczeń nie prowadzi jeszcze do rozstrzygnięcia sporu. Aby czegoś dowieść - tym samym przecinając spór - należy zadośćuczynić pozostałym wymienionym warunkom. Zgodność co do metod dowodzenia, konsekwencji praktycznych i celów owocuje ustaleniem wspólnego stanowiska. Stwierdzenie, że ustaliliśmy jeden punkt widzenia jest oparte na konsekwencjach wynikających z działania opartego na consensusie. Empiria weryfikuje pozorne kompromisy.

Należy także zaznaczyć, że nie sposób wyróżnić ani uprzywilejowanych celów różnych jednostek, ani sposobów dowodzenia. Wielość ludzi narzuca różne rozwiązania, których zmienność uwarunkowana jest bogactwem życia.

2.6.1. Trzy typy myślenia o świecie: zdrowy rozsądek, filozofia, nauka

"Tak oto istnieją przynajmniej trzy poziomy, stadia czy typy myślenia o świecie, w którym żyjemy, a pojęcia jednego poziomu mają pewnego typu zalety, pojęcia zaś innego poziomu - zalety innego typu. Nie sposób jednak stwierdzić, że którekolwiek z tych stadiów, tak jak dziś nam się ukazują, jest w sensie absolutnym bardziej prawdziwe niż którekolwiek inne."81) Skłaniający się ku poszukującemu sceptycyzmowi pragmatyzm Williama Jamesa daleki jest od wypowiedzi utrzymanych w tonie apodyktycznym. Gdy mówi o braku możliwości epistemicznego wartościowania typów myślenia zaznacza, że nie sposób tego uczynić na podstawie tego, jak się one nam jawią. Niekonsekwentny pragmatysta mógłby wyrokować o jednym ze wspomnianych typów jako o bardziej prawdziwym na podstawie jego skuteczności w świecie. Jednak to nie kryterium liczebnościowe mówi nam o wartości sposobu myślenia. Gdyby większość populacji stosowała z dobrymi skutkami jeden z typów myślenia to byłby on prawdziwy dla niej - inni używający odmiennych, a zarazem skutecznych, kryteriów ujmowania świata jak najbardziej prawomocnie uznawaliby je za prawdziwe dla nich. Zasadnicza niemożność wzniesienia się ponad własną prawdę uniemożliwia wyznaczenie prawdy absolutnej; pozostaje to w zgodzie z zasadą empiryzmu uznającą możliwość modyfikacji swoich przekonań wraz z pojawianiem się nowych doznań.

Zdrowy rozsądek

Ten najbardziej rozpowszechniony sposób myślenia o świecie, zwany także naiwnym realizmem, preferowany jest przez ludzi nie zajmujących się nauką ani filozofią. Jego zaletą jest ewidentna wygoda i przejrzystość charakteryzowania świata. Zdrowy rozsądek opiera się na codziennym doświadczeniu, tradycji, autorytecie i tendencji do niepogłębionej refleksji ignorującej przypadki graniczne oraz odstępstwa od ogólnych praw. "Dla wszystkich utylitarystycznych celów praktycznych kategorie zdrowego rozsądku wystarczą aż nadto; (...)"82) - prawdą jest to w życiu codziennym, nie potrzebującym zmian, odkryć czy wynalazków. Postęp ludzkości - wszystko to, co pomaga nam lepiej żyć - wypływa z nietypowej dla omawianego typu myślenia weny twórczej, intelektualnego fermentu, który może (lecz nie musi) przekładać się na lepsze radzenie sobie ze światem.

Filozofia

Filozofia jest formą spekulacji intelektualnej, której granice pokrywają się niemalże z granicami ludzkiego życia. James nie upatruje w jej uprawianiu w dotychczasowy sposób korzyści praktycznych; wskazuje jednak na zadowolenie innego rodzaju płynące z zajmowania się nawet jej nieprzystającymi do praktyki nurtami.83) Nie sposób uznać twierdzenia głoszącego, że spekulacje filozoficzne nie były inspiracją dla odkryć naukowych i że filozofowie sami nie zajmowali się nauką. A nawet filozofowie odżegnujący się od jakiejkolwiek praxis chcąc nie chcąc mieli z nią do czynienia - cokolwiek oddziałującego na życie jednostki (choćby jedynie poprawiającego jej samopoczucie) należy uznać za konsekwencję praktyczną jej światopoglądu.84)

Nauka

Najbardziej nastawiony na eksperyment, ale nie cofający się przed rozważaniami teoretycznymi typ ujmowania myślą rzeczywistości. Podobnie jak filozofia rozsadzając ramy zdrowego rozsądku ofiarowuje bardzo szerokie spektrum zastosowań praktycznych. To, że jest niemal powszechnie akceptowany przez zwolenników poprzednich dwóch sposobów myślenia pokazuje, jaka jest wartość praktycznych konsekwencji dla każdego życia. Jednak i w nauce występują sprzeczne bądź niekoherentne teorie. Jak w każdym przypadku jedyne co nam pozostaje przy ich selekcji, to kierowanie się wypływającymi z nich konsekwencjami.

Mimo subiektywności i wielości prawd jednostka w ich przyjmowaniu nie może kierować się chwilowymi kaprysami. Sprzeciwianie się własnym wrażeniom oraz negowanie konsekwencji płynących z przedsięwziętych działań może doprowadzić - i najprawdopodobniej doprowadzi - do klęski. "Musimy znaleźć teorię, która będzie pracować; a to oznacza coś skrajnie trudnego; nasza teoria musi bowiem pośredniczyć między wszystkimi uprzednimi prawdami a pewnymi nowymi doświadczeniami. Musi ona najmniej jak to tylko możliwe naruszać zdrowy rozsądek i wcześniejsze przekonania i musi prowadzić do takiego czy innego momentu doświadczenia zmysłowego, które daje się ściśle zweryfikować. To, że teoria 'pracuje', znaczy obie te rzeczy; a są to tak surowe wymogi, że nie zostaje wiele miejsca dla swobodnej gry jakichkolwiek domysłów. Nasze teorie są tak solidnie wzięte w karby i nadzorowane jak nic innego. Niemniej zdarza się, że tak samo zgodne ze wszystkimi znanymi nam prawdami są alternatywne formuły teoretyczne, a wówczas wybieramy między nimi, kierując się racjami subiektywnymi. (...) Prawdą w nauce85) jest to, co daje maksimum możliwej sumy zadowoleń, z zadowoleniem smaku włącznie, lecz najbardziej stanowczym z wymogów jest zawsze spójność zarówno z uprzednimi prawdami, jak i z nowymi faktami."86)

W życiu codziennym, które stanowi większość naszego czasu, nie zajmujemy się spekulacją. Zasady zdrowego rozsądku służą nam w wykonywaniu czynności prostych bądź bezrefleksyjnych i stoją w zgodzie z zasadami ekonomii myślenia. Gdyby przy podejmowaniu wszystkich decyzji jednostka za każdym razem oddawała się spekulacji, nie reagowałaby odpowiednio szybko na pojawiające się sytuacje i przez to byłaby mniej skuteczna. Teoria może pozostawać w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem w taki sposób, że uznaje jego zastosowanie do powtarzających się czynności. Gdy jednak analizuje szczegółowo rzeczywistość, abstrahuje od zdroworozsądkowych rozwiązań i przeciwstawia im swoje zasady. Sposób myślenia dostosowywany jest od występujących okoliczności, a także zmieniających się w czasie potrzeb jednostki.

Kolejnym z aspektów ekonomii myślenia jest dążenie do zgodności z wyznawanymi przez jednostkę prawdami uprzednimi. Jeżeli stykając się z nowymi faktami może ująć je w wypracowane uprzednio ramy, to takie postępowanie jest dla niej zwykle bardziej korzystne. Zasadę taką przyjmuje się po to, aby uniknąć niepotrzebnej starty czasu i zbędnej komplikacji teorii. Jednak bezwarunkowe przywiązanie do wypracowanych wcześniej rozwiązań stawia poznający podmiot w wyjątkowo niekorzystnym położeniu - gdy pojawiające się fakty nie wpływają na zasady jego działania, to prędzej czy później kończy się ono porażką. Decydującym czynnikiem w odniesieniu do wypracowania i przyjęcia nowej teorii jest w każdym przypadku subiektywny ogląd danej jednostki, sprowadzający się do jej satysfakcji płynącej z akceptacji bądź odrzucenia nowego sposobu ujmowania zjawisk.

2.6.2. Typy myślenia a zaspokajanie ludzkich potrzeb

Różnorodność ludzkich potrzeb wiąże się z wielością sposobów ich zaspokajania. Potrzeby emocjonalne, intelektualne i praktyczne - będące nieodłącznym elementem życia człowieka - popychają go do odkrywania takich form aktywności, które będą dla niego najbardziej odpowiednie.

Zgodnie z ewolucyjnym podejściem Darwina, które James stosował do swojej epistemologii, zdrowy rozsądek został wypracowany przez ludzi jako pierwszy ze sposobów radzenia sobie z rzeczywistością. Jego pozycja nie została zachwiana po dzień dzisiejszy - tłumaczyć to trzeba tym, że jest on bardzo dobrym sposobem zaspokajania ludzkich potrzeb. Należy on do takiej podstawowej kategorii sposobów myślenia, o której James pisze w sposób następujący: "nasze fundamentalne sposoby myślenia o rzeczach są odkryciami, których dokonali nadzwyczaj odlegli przodkowie i które zdołały się obronić w doświadczeniu całych późniejszych dziejów."87)

Filozofia i nauka pojawiły się później dlatego, że tak skuteczny przecież zdrowy rozsądek nie potrafił odpowiedzieć na wszystkie nurtujące człowieka pytania; jego potrzeby uległy wzbogaceniu i zróżnicowaniu. Potrzeby te i sposoby ich zaspokajania można sklasyfikować szkicowo w następujący sposób:

Potrzeby praktyczne Potrzeby emocjonalne Potrzeby intelektualne
Zdrowy rozsądek Sztuka Filozofia
Nauka Filozofia Nauka

Każdy z wymienionych sposobów myślenia może być zaaplikowany do dowolnej z potrzeb, a zestawienie to ma na celu pokazanie najczęstszych przyporządkowań. Zbudowanie hierarchii potrzeb uniemożliwia brak jakichkolwiek kryteriów oceny tego, co jest najważniejsze w życiu człowieka ujmowanego jako gatunek. W życiu każdej jednostki liczą się wyniki praktyczne podejmowanych przez nią działań - pragmatysta w odniesieniu do sposobów myślenia skłonny jest posługiwać się zatem maksymą: 'Akceptować wszystko, co zaspokaja ludzkie potrzeby'. William James przychylał się do stanowiska paralelizmu psychologicznego, które zrównywało zjawiska psychiczne i fizyczne pod względem ich ważności. Szeregi tych zjawisk przebiegają obok siebie równolegle w taki sposób, że pewnym zjawiskom z jednego szeregu odpowiadają inne w drugim i na odwrót. "Psychika i ciało stanowiły dlań (dla Williama Jamesa - przyp. M.B.) jedność, a między potrzebami duchowymi i materialnymi nie dostrzegał on żadnej zasadniczej różnicy. Chęć zaspokojenia głodu, potrzeba zachowania czystego sumienia oraz zainteresowania teoretyczne są dlań takimi samymi przejawami woli."88) Taka ocena różnych typów myślenia jest zgodna z zasadniczymi elementami pragmatyzmu - pluralizmem i humanizmem - kładącymi nacisk na tętniący bogactwem i różnorodnością doznań świat ludzkiego doświadczenia.

2.7. Elementy sceptyczne w pragmatycznym ujęciu prawdy

Pragmatyczna teoria prawdy jest jednym z najbardziej jaskrawych przykładów przeciwstawienia się ujęciu korespondencyjnemu od czasów jego sformułowania. Poczynając od starożytności w kulturze europejskiej i śródziemnomorskiej wysuwano obiekcje wobec pierwszej teorii prawdy (wyrazistym przykładem są tu sceptycy), lecz do czasów rozpropagowania przez Jamesa myśli Johna Deweya nie znana była konstrukcja posiadająca oprócz rozbudowanej części krytycznej także podobnych rozmiarów konstruktywną. Zestawienie dwóch prądów myślowych, stojących w skrajnej opozycji do pochodzącej od starogreckich filozofów 'teorii kopii', prowadzi do uznania zasadniczej zbieżności i koherencji ich tez.

Najistotniejszym składnikami pragmatyzmu i sceptycyzmu, rozpatrywanymi ze względu na stosunek tych kierunków filozoficznych do zagadnienia prawdy, są instrumentalizm oraz subiektywizm. Przeprowadzając analizę epistemologicznej kondycji człowieka zwolennik którejkolwiek z wymienionych filozofii dochodzi do wniosku, że wszystko z czym jednostka ma do czynienia sprowadza się do odbieranych przez nią wrażeń. Konsekwentny subiektywizm owocuje przeświadczeniem, że jedynym kryterium umożliwiającym odróżnienie sądów prawdziwych od fałszywych jest kryterium ich weryfikowalności w działaniu zainteresowanej osoby. Pragmatysta i sceptyk poszukują prawdy, by skuteczniej działać. Pragmatysta obraca postulat sceptyka o omylności jednostki przeciwko klasycznej teorii prawdy, tym samym dowodząc jej słabości. Zespolenie teorii z praktyką prowadzi do uznania tylko tych sądów, które potrafią obronić się w doświadczeniu i traktowania ich jako narzędzi służących do przewidywania przyszłych zdarzeń. Zgodnie z ujęciem sceptyckim nie mają one jednak waloru pewności absolutnej - akceptujemy je czasowo wystawiając na próbę przyszłego doświadczenia, a zasadę indukcji stosując z odpowiednią dozą ostrożności.89) Stosowanie tej ostatniej nie może zostać uzasadnione żadnym wyższym kryterium racjonalności - powstając na bazie doświadczenia może odnosić się w ograniczonym zakresie90) tylko do niego samego.

Kolejnym punktem zbieżności obu omawianych kierunków jest wystąpienie przeciwko logice. Jest ono istotnym elementem ogólnego braku akceptacji dla przewagi pierwiastka racjonalistycznego w życiu człowieka. Sceptycy wskazywali wielokrotnie na wewnętrzne sprzeczności i partykularyzm doboru zasad pierwszych oraz reguł dowodzenia, które miały być wyprowadzane stricte rozumowo. "Uznając, że wiedza i rzeczywistość były zarazem częściami doświadczenia, które (z definicji), może być tylko określone a posteriori, James (wraz z innymi klasycznymi pragmatystami) dokonał zwrotu od podstaw do konsekwencji, od epistemologii jako logicznie pierwszej nauki do epistemologii jako procesu społecznego, od poszukiwania 'pewnego' do poszukiwania 'weryfikowalnego', od żądania apodyktycznej prawdy do żądania adekwatnych podstaw, do określania warunków ludzi we wszechświecie."91)

[ poprzedni || następny]



Przypisy:
17) Ch. S. Peirce "How to Make Our Ideas Clear", "The Popular Science Monthly", 12 (1878), s. 286-302.
18) William James "Pragmatyzm", ibid., Wydawnictwo KR, Warszawa 1988, s. 67, ww. 15-20.
19) Stefan Opara "Nurty filozofii współczesnej", Iskry, Warszawa 1994, rozdz. 5 "Dwoistość pragmatyzmu", s. 71, ww. 25-29.
20) Hanna Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 61, ww. 14-17.
21) Hanna Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 64, ww. 22-26.
22) 'W metodzie pragmatycznej nie ma absolutnie nic nowego. Biegle posługiwał się nią Sokrates. Arystoteles stosował ją metodycznie. Locke, Berkeley i Hume wznieśli za jej pomocą doniosły wkład w prawdę.", William James "Pragmatyzm", ibid., s. 70, ww. 1-4.
23) Przejawy pragmatycznego stylu myślenia można dostrzec także w kulturach pozaeuropejskich. Przykładem może być chociaż Wang Yang-ming - "Najważniejszy filozof neokonfucjański czasów odpowiadających europejskiemu średniowieczu. Wang Yang-ming (...) twierdził, że poznanie i działanie są nierozdzielne. Rozdział między umysłem a światem rodzi idee czysto kontemplatywne, tymczasem eliminując samolubstwo i niezrozumienie, a więc działając umysł jednoczy się z zasadą (li) rzeczy.", Simon Blackburn "Oksfordzki słownik filozoficzny", ibid., s. 424.
24) Simon Blackburn "Oksfordzki słownik filozoficzny", ibid., hasło "Instrumentalizm", s. 171, ww. 9-11.
25) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 162, ww. 20-25.
26) Zmienność przekonań uwarunkowana jest także zmianami zachodzącymi wewnątrz człowieka; uwarunkowania tej zmienności zostaną omówione później.
27) "Zdaje się, że ci którzy czegoś szukają, muszą to albo znaleźć, albo zaprzeczyć możności znalezienia i uznać za nieuchwytne, albo wytrwale szukać dalej. Z tego zapewne powodu i w przypadku rzeczy, poszukiwanych przez filozofów, jedni orzekli, że znaleźli prawdę, inni oświadczyli przeciwnie, że jej nie można uchwycić, a inni jeszcze wciąż szukają. I myślą tak zwani dogmatycy, że ją znaleźli (...), akademicy wypowiedzieli się o niej, jako o czymś nieuchwytnym, a sceptycy wreszcie wciąż szukają.", Sextus Empiryk "Zarysy pirrońskie", Wydawnictwo "AKME", Warszawa 1998, s. 14, ww. 3-12.
28) Jakby powiedział pragmatysta "ponieważ pracuje - ..."
29) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 171, ww. 12-14.
30) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 160, ww. 5-8.
31) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 161, ww. 16-22.
32) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 161, ww. 24-26.
33) W naszej kulturze najbardziej bodaj dobitnie wyraził to Kartezjusz w swoich "Medytacjach".
34) ... czy też inteligentnych istot innego rodzaju. Osoby wierzące mogą upatrywać nierozerwalności prawdy i Boga (albo Bogów), bądź nawet ich tożsamości. W tego rodzaju spekulacjach zawsze występuje jednak powiązanie prawdy z jakimś podmiotem. Nie jest jednak zadaniem filozofa analizować relacje w jakich znajdują się prawda i istoty nadnaturalne.
35) "A truth bearer is true if and only if it corresponds to a state of affairs and that state of affairs obtains.", Routledge Encyclopedia of Philosophy, hasło "Truth, correspondence theory of", w. 59.
36) W oryginale: "corellation-as-congruence".
37) Routledge Encyclopedia of Philosophy, ibid., hasło "Truth, correspondence theory of", w. 17-21.
38) "It is perfectly possible to hold that truth consists in correspondence with facts and to hold also that facts are mind-dependent entities. (...) Thus, while most correspondence theorists have been ontological realists, the common belief that a correspondence theory is committed to realism is erroneous.", Routledge Encyclopedia of Philosophy, hasło "Truth, correspondence theory of", w. 69-73.
39) Obierane przez nie podstawy z łatwością poddają w wątpliwość aporie sceptyckie.
40) "Ludzkie motywy dodają wagi wszelkim naszym pytaniom, ludzkie spełnienia przebijają z każdej naszej odpowiedzi, wszystkie nasze formuły są na ludzką miarę.", William James "Pragmatyzm", ibid., s. 189, ww. 21-24. W ten sposób James referuje poglądy F.C.S. Schillera, z którymi pozostaje w całkowitej zgodzie (s. 190).
41) Jedną z tez pragmatyzmu jest uznanie, że każdy człowiek jest inny. Wynika to z niepowtarzalności świadomości człowieka, z różnorodności doznań ludzkich. "Świadomość pewne dane wchłania, inne odrzuca, jest to efektem jej indywidualnego, osobowego charakteru." Hanna Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 63, ww. 22-24. Ze względu na to podanie pełnej typologii doświadczeń nie jest możliwe. Doświadczeniem jest cokolwiek, co ktoś doświadcza.
42) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 88, ww. 7-23.
43) "Nasze zmysły w jakiś sposób dostarczają nam oczywistości na temat rzeczy, które na nie oddziałują. Teorie poznania, które nie uwzględniają tego faktu, nie mogą być traktowane poważnie." Roderick M. Chisolm "Teoria poznania", ibid., s. 81, ww. 2-4.
44) Odnosi się to także do wzajemnych postrzeżeń naszych wypowiedzi, czyli poprawnej komunikacji.
45) Odmienne zarówno jeżeli będziemy rozpatrywać je jako doświadczenia jednej osoby, czy jako wielu osób.
46) William James "The Principles of Psychology", t. 1, rozdz. IX "The Stream of Thought", tłumaczenie H. Buczyńskiej-Garewicz z książki pod tytułem "James", ibid., s. 139, 140; ww. 10-41, 1-2.
47) Simon Blackburn "Oksfordzki słownik filozoficzny", ibid., hasło "Niesprzeczność: zasada (prawo) niesprzeczności", s. 255, ww. 84-94.
48) Zatem nie jest istotne, że jedna z nich uznaje sprzeczność w świecie, a druga się z nią nie zgadza.
49) H. Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 72, ww. 14-23.
50) Wedle Poppera możemy sfalsyfikować hipotezę, lecz nie mamy testu pozwalającego uznać ją za prawdziwą (korroboracja).
51) H. Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 88, ww. 1-12.
52) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 70, ww. 22-28.
53) Leon Joachimowicz "Sceptycyzm grecki", ibid., rozdz. "Przeciwko logikom", s. 124, ww. 17-29.
54) Określenie kryteriów decydujących, czy akceptacja jakiegoś poglądu jest racjonalna bądź uzasadniona jest czym innym od orzekania o prawdziwości bądź fałszywości tegoż poglądu.
55) Edmund L. Gettier "Is Justified True Belief Knowledge?", "Analysis", vol. 23 (1963), s. 121-123.
56) A. Meinong "Über die Erfahrungsgrundlagen unseres Wissen" (1906).
57) "The result of all these attempts, however, have been disappointing. For each proposed solution new counterexamples have been adduced showing its inadequacy. This has required increasingly complicated conditions to be added whose only vitue, it seems, is their ability to account for the counterexamples to previous attempts. Furthermore, not even the neccesity of the clasical conditions has been conceded in recent discussions, with some questioning whether X"s knowing p requires X beliving it." D.S. Clarke, Jr. "Rational Acceptance and Purpose", Rowman & Littlefield Publishers, Inc., Totowa, New Jersey (USA), 1989, s. 24, ww. 26-33.
58) Przyjmując korespondencyjną teorię prawdy nie moglibyśmy zadeklarować swojej wiedzy na temat naszego wzrostu. Uznając niedoskonałość pomiaru i skali podziałki nie mogę powiedzieć, że mierzę 180 cm a tylko, że około tej wysokości. Jednak każdy często podaje swój wzrost i jest przekonany, że wie, ile mierzy.
59) "Popper i Kyburg przychylają się do sceptycznej konkluzji, że możemy posiadać pewność praktyczną, a pewność absolutna jest niemożliwa do osiągnięcia" D.S. Clarke, Jr. "Rational Acceptance and Purpose", ibid, s. 126, ww. 13-15.
60) "Practical certainty in a proposition p is context-dependent and implies a willingness to use p as a basis for action.", D.S. Clarke, Jr. "Rational Acceptance and Purpose", ibid, s. 29, ww. 13-15.
61) "For James and Dewey pragmatism makes the claim that Peirce"s separation of science from practice is false and that there"s instead a fundamental analogy between the justification of in the context of scientific inquiry and its justification in the context of practical deliberation.", D.S. Clarke, Jr. "Rational Acceptance and Purpose", ibid, s. 20, ww. 14-18.
62) "Wiele odmian sceptycyzmu wyróżnia jako wolny od pomyłki specjalny zbiór zdań, które opisują doświadczenie bezpośrednie i uważa je zatem za pewne." D.S. Clarke, Jr. "Rational Acceptance and Purpose", ibid, s. 28, ww. 22-24.
63) H. Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 59-60, ww. 30-41, 1-4.
64) Leon Joachimowicz "Sceptycyzm grecki", ibid., s. 124, ww. 5-12, Sextus Empiricus "Pyrrohóneiai hypotypóseis", II 246.
65) H. Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 59, ww. 16-29.
66) H. Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 70, ww. 7-12.
67) Simon Blackburn "Oksfordzki słownik filozoficzny", ibid., hasło "Społeczeństwo", s. 375, ww. 22-24.
68) "Given that reality is just useful mental constructs of the collection of past and present minds, a belief agrees with reality by proving useful to those who believe it. The examples James offers suggest that useful beliefs are those which: (1) enable us to manipulate the objects of the world; (2) allow us to communicate successfully with our fellows; (3) provide good explanations for other occurrences; and (4) lead to accurate predictions." Routledge Encyclopedia of Philosophy, hasło "Truth, pragmatic theory of", ww. 98-101.
69) Encyklopedia Szkolna "Matematyka", Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1988, hasło "Aksjomat", s. 7, ww. 1-2.
70) Aksjomaty są kładzione u podstawy rozważań przyjmowanych przez spekulujący, niedoskonały rozumowo podmiot.
71) Gdyby istniał opierałby się na niedowiedzionych przesłankach, których próba udowodnienia prowadziłaby do regresum ad infinitum.
72) Dowodzić można na swój użytek (aby utwierdzić się we własnych przekonaniach) albo aby przekonać kogoś do przyjęcia pewnego zdania.
73) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 69, ww. 15-26.
74) Dwóch ludzi nie może posiadać identycznych doświadczeń, lecz może uznawać wysoki stopień ich zbieżności.
75) William James, Pragmatism and Four Essays from The Meaning of Truth, New York 1959, s. 134.
76) H. Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 98-99, ww. 26-34, 1-3.
77) Jest dodatkowym i - jak wskazują badania psychologiczne - nadzwyczaj istotnym czynnikiem wpływającym na akceptację bądź odrzucenie przekonania.
78) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 170, ww. 28-33.
79) Przykładem osób stawiających się poza społecznością (chociaż przez nią akceptowanych) byli pustelnicy. Obrany przez nich sposób życia, niezgodny z powszechnymi przekonaniami, owocował perspektywą wspaniałych konsekwencji życia wiecznego.
80) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 67, ww. 2-5.
81) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 153, ww. 25-31.
82) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 150, ww. 18-19.
83) "Filozoficzne studium krytycyzmu, daleko głębiej niż przeniknięte duchem negacji stadium naukowe, jak dotąd niczym nie wzbogaca naszych mocy praktycznych. Locke, Hume, Berkeley, Kant, Hegel są najzupełniej bezpłodni, jak idzie o rozjaśnianie konkretnych szczegółów przyrody, i nie potrafię wskazać żadnego wynalazku czy odkrycia, którego rodowód można by zakorzenić bezpośrednio w czymkolwiek swoistym dla ich myśli (...). Myśliciele ci uczniom swym udzielają satysfakcji intelektualnych, nie praktycznych; (...).", William James "Pragmatyzm", ibid., s. 153, ww. 11-23.
84) "Konsekwencją praktyczną jest wszystko to, co może mieć jakieś znaczenie, wywierać jakiś wpływ na życie indywidualne, czyli na jednostkową świadomość.", H. Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 98-99, ww. 94, 36-39.
85) Wedle ujęcia pragmatycznego także w każdej innej dziedzinie myślenia - przypis M.B.
86) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 171, 172, ww. 20-36, 1-9.
87) William James "Pragmatyzm", ibid., s. 142, ww. 23-26.
88) H. Buczyńska-Garewicz "James", ibid., s. 76, ww. 24-31.
89) Zreferowany pogląd Karneadesa na zagadnienie działania: "Filozof będzie się kierował jeśli nie prawdą, to przynajmniej prawdopodobieństwem. Na podstawie wyobrażeń posiadających podobieństwo do prawdy podejmie decyzję działania lub niedziałania. Co to praktycznie znaczy wyjaśnia Cyceron na przykładzie. Czy, dajmy na to, wsiadając na okręt, mędrzec może mieć pewność, że dojedzie do Puteoli? Nie. Nikt mu takiej gwarancji nie udzieli. Ma więc nie jechać i nie ruszać się z domu? To znowu absurdalna ewentualność. Jest jednak wyjście, swojego rodzaju tertium. Biorąc pod uwagę niewielką odległość, solidny statek, doświadczonego sternika, ciszę na morzu mędrzec nie ma wprawdzie pewności, ale ma prawdopodobieństwo, że do Puteoli dojedzie zdrowo i cało. Wybiera się więc w drogę.", Leon Joachimowicz "Sceptycyzm grecki", ibid., s. 82, ww. 1-16.
90) Bezwarunkowej akceptacja indukcji jest tożsama z tezą, że przyszłość będzie taka sama jaką była przeszłość.
91) "Asserting that knowledge and reality were both parts of experience which, by definition, could only be specified a posteriori James (along with other classical pragmatists) turned from fundations to consequences, from epistemology as the logically prior science to epsitemology as a social process, from a search for the infallible to a search for the verifiable, from claims about the apodictic truth to claims adequate accounts, to determine the conditions of men in the universe.", Henry S. Levinson "Science, Methaphysics and the Chance of Salvation", Scholar Press, Missoula, Montana, USA 1978, s. 6-7, ww. 36-41, 1-3.


PoprzedniNa górę stronyNastępny